Lista życzeń
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

Karmienie piersią (1061 Wątki)

Akcesoria przydatne w karmieniu piersią

Data utworzenia : 2013-02-06 17:46 | Ostatni komentarz 2016-05-30 10:15

Redakcja LOVI

13788 Odsłony
52 Komentarze

Oprócz piersi pełnych mleka przydadzą Ci się, a może wręcz okażą się niezbędne, dodatkowe akcesoria. Sprawdź, co będzie potrzebne w początkach i trudnych okresach karmienia.

2013-02-08 19:54

Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że przygodę z karmieniem ułatwiły mi: -laktator (ja miałam Philips Avent ręczny, bo taki udało mi się kupić w ciucholandzie - nowy), -wkładki laktacyjne (LOVI i Johnson's Baby) -biustonosz do karmienia (na początku używałam zwykłego bawełnianego, bez usztywnień, gdyż piersi były obolałe), -dwie koszule do karmienia (na zmianę i to w zasadzie codziennie, bo często byłam cała w mleku), - woreczki na odciągnięty pokarm (ja miałam Medela, bo takie dostępne były w naszej szkole rodzenia), - maść Purelan na popękane brodawki (rewelacyjna! - dzięki niej szybko zagoiły mi się ranki; poleciła mi ją położna w szkole rodzenia bo nie trzeba jej zmywać przy karmieniu i szybko goi rany), - pieluszki tetrowe (przy obfitym wycieku pokarmu - na początku podkładałam jej pod drugą pierś kiedy karmiłam, bo wkładki nie chłonęły nadmiaru mleka, poza tym tak było oszczędniej), - herbatka laktacyjna (odstawiłam po kilku dniach bo miałam zbyt dużo pokarmu), - woda do picia (Mamunia - podobnie jak u Ciebie przy karmieniu momentalnie zasychało mi w ustach, z resztą to najlepsze lekarstwo na brak pokarmu, kiedy piłam dużo wody piersi po kilku godzinach stawały się bardziej obfite w mleko), - butelka (przydała się dopiero później, gdyż na początku nie miałam potrzeby podawania małej pokarmu przy jej pomocy). To chyba wszystko co było potrzebne. Ja nie używałam poduszki rogala. Uznałam ją za zbędny wydatek. Na początku karmiłam córeczkę na leżąco. Była to najwygodniejsza pozycja dla nas obu. Z resztą jest do dzisiaj:) A zapomniałabym! To czego najbardziej potrzebuje mama przy karmieniu piersią to spokój i odpowiednia motywacja:) To bardzo ważne, żeby mleczko płynęło.

2013-02-07 14:28

Ja również stosowałam bephanten,ale najlepsze chyba dla mnie było smarowanie swoim mlekiem i wietrzenie:) Moje akcesoria hmmm -rożek który używałam na swój sposób wkładałam go w bokiem,z jednej strony podpierał mój kręgosłup odciążając go z drugiej podpierał rękę -wkładki laktacyjne -laktator choć przy pierwszym dziecku nie miałam i nie używałam,teraz używam ale sporadycznie mam ręczny -buteleczka,która przydała się dopiero niedawno moje cycusiowe dziecko nie mogło się do tego sylikonowego cycusia przełamać.Starsza córka w ogóle nie korzystała z butelek teraz było równie ciężko wypróbowalam trzy firmy i nawet te butelki specjalnie imitujące pierś nie spodobały się mojej księżniczce.Ostatecznie przystała na buteleczkę Lovi aktywne ssanie,którą dostałam na targach dla matek w ciąży.Normalnie byłam z niej strasznie dumna bo od razu się przyssała.Zauważyłam,że buteleczka przy piciu spłaszcza się i wydłuża bardzo podobnie jak sutek kobiety:) -butelka wody,lub herbatka laktacyjna do picia:)Jak zaczynam karmić momentalnie chce mi się pić -Dobrze dopasowany biustonosz ja mam bawełniane z fiszbinami H&M strasznie jestem z nich zadowolona:)

2013-02-07 10:16

U mnie na poranione brodawki sprawdził się bepanthen, a przy zapaleniu piersi ręczny nie dał rady, ale często przystawiałam synka i on ściągał mleko lepiej niż laktator. Pewnie gdybym miała elektryczny, byłoby lepiej. Mój mały ssak na szczęście pomógł. No i gniecione liście kapusty i szałwia, żeby zmniejszyć ilość pokarmu.

2013-02-07 09:20

Niby wydaje się, że do karmienia piersią potrzebne są tylko piersi pełne mleka :) Mój niezbędnik był jednak troszkę poszerzony o kilka rzeczy i przedstawiał się następująco: - wygodny fotel z podłokietnikami dla mnie to podstawa. Na początku karmiłam na kanapie, obłożona poduszkami, zgięta w niewygodnej dla mnie pozycji. Bolała mnie szyja i plecy, ale wyszłam z założenia, że skoro Maluszek je, to ja jakoś wytrzymam. Tylko, że początkowo Mała była przy piersi nawet godzinę i wyczuwała moje rozdrażnienie niewygodną pozycją. Fotel to było dla mnie błogosławieństwo :) - jasiek do podłożenia pod rękę - laktator ręczny, używany w sytuacji zapalenia piersi (córka nie chciała jeść z chorej piersi zbyt chętnie i musiałam ją opróżnić by nie zrobił się zastój) oraz gdy musiałam wyjść i mleczko podawał tatuś. Laktator miał jeszcze jedną zaletę, wegług mnie "wyciągnął" płaskie brodawki, czasem, gdy córka nie mogła chwycić piersi, a nie miałam jeszcze nakładek, odciągałam chwilę i Malutka chwytała brodawkę bez problemu. Na początek ręczny laktator był dla mnie dobry, choć teraz, gdy powrót do pracy jest nieunikniony zakupie laktator elektryczny, by odciąganie odbywało się szybciej - buteleczka ( u nas była to Lovi Butelka Aktywne ssanie). Do mojego laktatora (choc nie Lovi) przykrecalam ją, a po napełnieniu, albo zakręcałam i przechowywałam lub po wmontowaniu smoczka można od razu podać Maleństwu - lanolina Lansinoh, na poranione brodawki, sprawdziła się u mnie najlepiej - nakładki silikonowe na brodawki, gdy ból spowodowany poranieniem,był nie do zniesienia nakładki rzeczywiście pomagały. Poza tym wyciągały brodawkę, Maluszek sprawniej ją łapał - wkładki laktacyjne, używałam tylko i wyłącznie gdy wychodziłam z domu. Często, gdy karmilam z jednej piersi, mleko wyciekało z drugiej. Czasem zdarzało się to tez w nocy, gdy zbliżała się godzina karmienia. W domu przykładałam sobie flanelową pieluszkę, miałam bardzo poranione brodawki i zalecenie by je jak najczęsciej "wietrzyć", stąd wkładki tylko na wyjście