Ciąża i poród (1568 Wątki)

Plan porodu

Data utworzenia : 2013-05-02 16:31 | Ostatni komentarz 2020-02-10 09:52

Redakcja LOVI

17314 Odsłony
426 Komentarze

Wielkimi krokami zbliża się planowany termin Twojego porodu. Wyprawka kupiona, pokoik dziecka urządzony, zajęcia w szkole rodzenia zaliczone na piątkę. Nie możesz się już doczekać rozwiązania, wszystko dopięłaś na ostatni guzik. A może jest jeszcze coś, co możesz zrobić, by poród stał się dla Ciebie dobrym doświadczeniem, które będziesz wspominać z czułością? Tak! Napisz plan porodu. Podpowiadamy, dlaczego warto i jak to zrobić. ----- lusi_ja: od kwietnia 2011 roku zgodnie ze standardami opieki okołoporodowej każda mama ma mozliwość( a nawet powinna) sama lub z lekarzem/położną napisanie planu porodu.Niestety większość z nas nie ma o tym pojęcia jak ja .Najlepiej taki plan opracować na początku 6 miesiąca.Położna może wiele pomóc ,bo będzie orientować sie co z założeń przyszłej mamy jest mozliwe do realizacji w szpitalu, w którym będzie rodzić.Taki plan najlepiej dać przy przyjęciu na oddział razem z dokumentami medycznymi. Dzięki planowi mama może wybrać pozycję w której chce rodzić, obecność drugiej osoby, dodać informacje dotyczące przecinania pępowiny,stanu zdrowia, wywoływania porodu, samego porodu, o cc, opiece nad dzieckiem, sposobie karmienia,znieczuleniu, kroczu. Pełen plan porodu otrzymałam dzisiaj całkiem przez przypadek i mogę zaznaczyć to co dla mnie jest najważniejsze. Może kiedyś przyjmie się w każdym szpitalu planowanie porodu i nikt nie będzie narzucać z góry ,że rodzić tylko na leżąco i nacinać krocze bo tak łatwiej.

2020-02-16 21:09

MamaMałejMajki Ty szukalas pomocy. Ja z kolei nie. Bo mi powiedzieli że ładnie ssie wiec myślałam że taka musi byc. Ze dziecko szybko się najada i ładnie śpi. Budzi się jak z zegarkiem w ręku co 2h na karmienie... No i ten miesiąc zawżył na tym że nie karmię KP.. bo jak już w szpitalu zaczęli więcej dawać butelki niż KP to nie chcieli wracać do samego KP

2020-02-15 22:38

Wiesz Ania ja sobie na prawdę nie mogłam poradzić i już sama nie wiedziałam czy znajdę gdzieś pomoc. Położne w centrum mówiły że robie wszytko dobrze. Pojechałam od razu po wyjściu z szpitala (Tylko wyszłam w piątek i czekałam do poniedzialku bo centrum zamkniete wiec zastój się pogłębiał). A te brodawki tak bolaly i do togo jedna piers mocno piekla... do tego lekarz na pomocy (w piatek) kazal robic zimne oklady. Dopiero mama w niedzielę mi powiedziała że powinny być ciepłe. Po gorącym prysznicu mleko zaczęło spływać ciurkiem... najgorsze kilka dni mojego życia...

2020-02-15 22:25

MamaMłejMajki też uważam że nie zawsze udaje się karmić KP. I nie zawsze jest to wina "braku pokarmu" albo "małej ilości pokarmu"

2020-02-14 22:30 | Post edytowany:2020-02-14 22:32

Mamameg u mnie dziecko ciągle przy piersi zasypiało. Leżałam z małą 4 godziny bez przerwy. Potem juz tylko się darła jak ją przystawiałam choć mleko leciało.  Próbowałam nawet odciągnąć troszkę przed przystawieniem żeby było jej łatwiej. Moja mama miała 3 dzieci. Pierwsze karmiła chyba do ok roku, bo tyle chciała. Ja byłam druga-darłam się jej i po 2miesiącach kp zrezygnowała. Trzecie w szpitalu kazali odstawić bo waga spadała, alergie pokarmowa itp.- ciężki temat.  I według niej nie jest tak, że zawsze kp się uda. Masz rację z tym pokarmem, jeśli matka ma pokarm to ma go wystarczająco... zazwyczaj dziecko ssie nieefektywnie. Tak jak u mnie, dlatego już w 3 dobie zaczął robić się zastój.  I gdyby opieka w szpitalu po moich 4 krotnych prośbach przyniosła laktator  (bo swojego nie miała,  bo w szkole rodzenia mówili że nie jest potrzebny) to może jakoś by to było. A ja dostałam tylko poduszkę pod głowę, babka scisnęła cycka, powiedziała że leci i poszła.... Moje dwie koleżanki które urodziły po mnie po prostu przystawiły dzieci i tyle.  Nic ich to nie bolało, a po 3 miesiącach ich dzieci zaczęły jeść mm bo im było tak wygodnie. I tu juz mi było przykro, że mogą a nie chcą. A ja tak chciałam, a dziecko nie chciało... i nie obrażam się bo mam już dystans do tego tematu, ale ocenianie przez pryzmat własnych doświadczeń  z kp jest tutaj bez sensu, bo to jaki ból sprawiało mi kp , a jakie uczucia towarzyszyły innym to kwestia bardzo osobista. Nikt nie był w mojej skórze. I tylko ja wiem... Przez ból fizyczny płakałam 20 aby w zyciu: przy zapaleni ucha i przy kp-choć uch to przy tym pikuś 

2020-02-14 20:44

Mamameg przy pierwszym dziecku nie każdy jest tak obeznany. Po za tym jak zaczyna się kryzys nie wie co robić itp. no i nie chcą pewnie specjalnie budzić dziecka skoro się najadło i śpi 

2020-02-14 15:13

Ja nie uwazam ze mm to coś zlego, ale ostatnio coraz częściej słyszę od moich przyjaciółek: „nie mam pokarmu i dokarmiam mm”. Tyle się czyta że im częściej przystawiasz dziecko do piersi tym pokarmu jest (a przynajmniej powinno być) więcej. Ponieważ cały czas kp (synek skończył 8 miesięcy) to jest mi bardzo ciezko wyobrazić sobie ten brak pokarmu. Mimo że nie chce tak myśleć to pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy to rada: przystawiaj dziecko częściej do piersi to pokarm będzie, ale właśnie nie chcę urazić młodych matek. Wszystkie znane mi źródła podają że tak jest

i ja w to wierzę bo żeby utrzymać kp leżałam z synami czasem po kilka godzin a oni ciumkali/jedli i spali. Wydaje mi się że do tego trzeba wiele cierpliwości. Nie chcialabym aby któraś z Was poczuła się urażona, a tylko wyrażam swoje zdanie i pokazuję jak to wyglada z mojej perspektywy.

2020-02-14 14:25

MamaMałejMajki doskonale Cię rozumiem. Co się czuje kiedy tak mówią 

2020-02-14 13:13

MamaMalejMajki no wlanie nikt nie pomyśli, że może naprawdę próbowali się wszystkiego a jednak nie udało się karmić piersią. Ja nie uważam, że mm to coś złego, ważne żeby dziecko nie było głodne i było szczęśliwe :) ja też nasłuchałam się podobnych tekstów.. Ciągle ktoś był mądrzejszy i miał coś do powiedzenia. Oj ile ja się napłakałam przez te wszystkie komentarze, ile to mnie kosztowało nerwów.