Rodzice (499 Wątki)

Bunt malucha – jak sobie z nim radzić

Data utworzenia : 2014-05-06 11:51 | Ostatni komentarz 2018-06-10 12:37

Redakcja LOVI

6060 Odsłony
27 Komentarze

Bunt dwulatka, choć jest normalnym etapem w rozwoju dziecka, bywa bardzo trudnym do zniesienia czasem dla rodziców. Jeśli ta sytuacja dotyczy Ciebie, przeczytaj artykuł. Pomożemy Ci lepiej zrozumieć malucha w tym okresie oraz podpowiemy, jak sobie radzić z jego zachowaniami.

2018-06-10 12:37

Dzieci są bezbłędne i z przedszkola przynoszą niezłe teksty, ale Tak jak ktoś z boku usłyszy jak dziecko do Ciebie wypala "nie krzycz na mnie" to może sobie pomyśleć, że nic innego nie robisz haha No chciałabym, żeby szybko to minęło, bo ledwo daje radę, a cierpliwości nie mam dużo, a nie chce właśnie krzyczeć na.niego...

2018-06-09 09:04

Zamarancza, współczuję, nam ten bunt jakoś tak lekko poszedł. Choć wiadomo, dzieci sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić. Czasami nie jest łatwo, zwłaszcza jak wstaję w nocy, niewyspana, zmęczona i obolała, to trudniej być konsekwentnym i cierpliwym. Ale nie daję się, dużo jej tłumaczę, nie pozwalam na wszystko, owszem jest krzyk i płacz czasami, ale nie długo. Potem przytula się i jest sprawa załatwiona. Staram się nie krzyczeć, ale u nas to córa ze żłobka przyniosła tekst" nie krzycz na mnie". Także teraz wystarczy, że mówię słowo "nie wolno", albo coś jej tłumaczę, a ona do mnie wywala z tekstem nie krzycz na mnie.

2018-06-07 22:29

Fajnie, że trafiłam na ten artykuł... Nasz syn ma 20 miesięcy. Ostatnimi czasy zrobił się tak nieznośny, że chwilami już nie wytrzymuję i na niego krzyczę... Wymusza, Krzyczy, rzuca wszystkim co ma pod ręką jesli coś nie powedzie sie po jego myśli, nie pozwala mi nic zrobić i zawsze oczekuje, że będę przy nim. Wyrzuca mi ubrania z komody z uśmiechem na twarzy na hasło nie wolno robi to jeszcze bardziej. Uwielbia robić na przekór... Fakt są rzeczy, które robi cudownie, bo porafi sam przyjść dać buziaka, albo się przytulić i złosć mija. Komplementuję go za dobre rzeczy zawsze, jaki to super chłopak i jak mi nie pomógł, ale niestety to rzadkość, bo więcej robi złego niz dobrego... Nie wiem jak przetrwam ten czas :(

2017-01-18 22:19

magros powiem Ci że czasem mam dość już tego buntu...ciągłe wymuszenia,płacz,kładzenie się po podłodze,bicie...ileż można sobie pozwolić?!Nie raz już go potrzepię ze złości bo cierpliwość spadnie poniżej minimum....a potem jestem zła na siebie że tak zrobiłam....ale każdy z nas ma jakieś granice....Czekam aż ten głupi okres minie.... Wszystko chce to co mamy.... Jeszcze masz troszkę czasu do buntu więc nie myśl o nim teraz.....Co ma być to będzie.Na to nie da się przygotować. Przez tydzień synek idzie spać o tej samej porze.Ok 20:40 jest już w łóżku po kąpieli i kolacji.Przykrywam go podając mu zabawki,wypija mleko i leży,a ja czytam.Śpi to zapalam małe światełko i wychodzę. Ostatnio odpukać przychodzi później,bo dopiero 2-3 w nocy. Pamiętam mój też miał taki etap że się budził zawsze po określonym czasie,a potem zasypiał jeszcze raz i już bardziej twardy sen miał.

2017-01-18 14:56

Darka, doskonale wiem, jak to może być trudne i ciężkie. Marysia miała okropny czas, ale powoli mija. A taki starszak to dopiero może dać w kość. O buntu 2-latka naczytałam się wiele, a pewnie jak nas to zacznie dotyczyć to i tak sił mi będzie brakować. A spać kładziecie się o tej samej porze? Może tak wypada akurat pobudka i stąd to przychodzenie? Moja córa np. po położeniu spać, zawsze tak do godziny, czasami po 40-50 minutach się budzi. Położona drugi raz śpi już na dobre.

2017-01-13 14:53

W takim razie i ja dołączam do wątku z buntem 2-latka! Jak na razie muszę przyznać że to koszmarny czas....ciągle mu coś nie pasuje,zmienia zdanie 100razy,ciągle krzyczy,zbije od czasu do czasu....ciągle wszystko chce co wie że tego mu nie damy bo jest niebezpieczne albo ostre albo w nadzwyczajnie nie może tego zniszczyć. Proszenie,przekonywanie i propozycje czegoś innego zawsze prowadzą do krzyku i wymuszania....i oczywiście tupanie nogami! Czasem już sił brak.Najgorzej jest jak wracamy z pracy oboje,chcemy zjeść a on sikać i tutu w tej chwili.Nie ma zmiłuj.Nie poczeka 5min....mąż czasem wychodzi do kuchni tam je.... A co do snu,my mamy wypracowane od małego że najpierw je kolacje,potem kąpiel a potem od razu ląduje w łóżku i idzie spać.My do snu od jakiegoś miesiąca czytamy bajki.Nawet 3-4 pod rząd,dopóki nie zaśnie.... No ale u nas problemem jest przychodzenie do nas jak akurat my kładziemy się do łóżka.Nie wiem czy wyczuwa to że idziemy już spać i momentalnie wychodzi ze swojego pokoju i depta do sypialni.Nie mamy nawet pół godziny dla siebie w łóżku na przytulanie.....

2016-12-16 23:44

Tez tak mialam ale chwile, nam pomagalo spiewanie albo nucenie :-) najpierw synkowi spiewalam zeby przestal sie buntowac skakac wyrzucać wszystko co ma dostępne w łóżeczku poprosu odwracalam uwage zeby diw nie buntowal a poten zaczelam nucic zasypial wtedy oczywisvie trwalo to nawet godzine ale z czasem ten czas sie zmniejszal a przy nuceniu juz sie tak nie buntowal tylko ewentualnie troche sobie jeszcze gaworzyl zanim padl :-) Tylko ja od praktycznie mu nucilam jak płakał :-) bo cos mu dokuczalo i spac nie umial :-)

2016-12-16 23:15

U mnie bunt dwulatka trwa od jakiegoś czasu...i nie mam jak na razie na niego złotego środka :/ dość duży problem mam z usypianiem córki..trwa to nieskończenie długo, często jest podyktowane płaczem, agresją..i energia, która wykańcza. Macie jakieś sposoby sprawdzone na to by uśpić dziecko bez tej całej historii, która nam towarzyszy?