Małe dziecko (299 Wątki)

Totalna zmiana w zachowaniu 20 m. Dziecka

Data utworzenia : 2019-09-13 16:01 | Ostatni komentarz 2019-11-05 10:35

Marlena.S.

458 Odsłony
28 Komentarze

Dziewczyny corka sie zmirnila z dnia na dzien jak by ja ktos podmienil wszystko ja siama nie mozna nic dotknac o wszystko sie denerwuje pokazuje nerwy ja czasem juz nie mam sil z drzemka popoludniowa katastrofa nie chce isc spac zawsze szla bez problemu pozniej jest przemeczona i nieznosna jak u was? Co robic

2019-10-01 07:54

Ewcia - już trochę mniej na szczęście :) Już się nie rzuca tak bardzo, ale czasami próbuje nadal wymuszać, ale to tylko płaczem :) No i zauważyłam, że jak razem z mężem pojadę odebrać ją ze żłobka, to lepiej mnie toleruje niż jakby sam mąż po nią pojechał :) 

2019-09-30 13:57

Wiem Pchela o co chodzi, ciężko patrzeć gdy dziecko samo sobie robi krzywdę A Ty z boku biedna nie możesz za dużo zrobic....jeszcze nadal zdarzają mu się ataki czy już po?

2019-09-30 12:43

Pchela ale to nikt nie mówi że się podnosi dla własnej przyjemności. Tylko jak musi to podnosi. 

2019-09-30 08:09

Ewcia - no właśnie tak robię :) Cały czas sobie tłumaczę i racjonalnie do tego podchodzę :) Co nie zmienia faktu, że w takich sytuacjach robi mi się mega przykro... 

 

Aneczka - wiesz... są kobiety, które na śmietniku rodzą i wszystko jest ok. Czy to znaczy, że my też tak musimy? Przepraszam, ale chciałam dać dosadny przykład. To, że ktoś tak robi nie oznacza, że to jest dobre czy prawidłowe. Jak trzeba to też młodą podnoszę, ale jeśli nie muszę to po co mam narażać siebie i drugie dziecko? Przecież nigdy nie wiadomo co z tego może wyniknąć. Potem miałaby tylko pretensje do siebie. Wolę chuchać na zimne i jak nie muszę to się nie przeforsowywać. 

2019-09-28 07:46

Nie, nie jesteś wyjątkiem Pchela...I tak sobie to musisz tłumaczyć, że nie jestem wyjątkiem, że inne też tak mają albo i gorzej,  że skoro one przeżyły to ja też dam radę i nie brać nic do siebie gdy dziecko krzyczy coś w złości,  bo ono nie myśli racjonalnie....dużo oddychaj , możesz z zamkniętymi oczami to naprawdę pomaga....

2019-09-27 12:10

Pchela nie wiem jaka jest prawda z tym dźwiganiem ale wiele razy widziałam kobiety w zaawansowanej ciąży trzymające na ręcach swoje dzieci. Nie wiem jak to jest z dźwiganiem czy jak stopniowo dziecko rośnie i często jr bierzemy na ręce to nasz organizm się stopniowo przyzwyczaja do tej sytuacji czy nie. Napewno jest niebezpieczne nie podnoszenie dziecka wogole a w zaawansowanej ciąży podnieść. Ciężko mi powiedzieć jednak widzę takie mamy niosace swoje dzieci na rękach gdy są w zaawansowanej ciąży.

2019-09-27 10:24

czyli nie jestem wyjątkiem :) Po prostu bunt dwulatka się u Nas zaczął.

 

Najgorsze, że jestem pod koniec 7 miesiąca ciąży i nie mogę jej ani dźwigać, ani nosić, ani za bardzo z nią wariować. No ale przeżyjemy :) 

2019-09-27 00:41

Pchela to minie - ja już zaliczyłam ten etap u obu córek;) w przypadku pierwszej był chyba najgorszy - tak jak piszesz był to  atak furii nie do opanowania...moja kopala nogami, waliła rękoma, piszczala , krzyczała,  po pewnym czasie dawała się w końcu przytulić i płacząc już po cichu schodzilo z niej to ciśnienie...masakra była z tymi napadami...czasem trzymałam na siłę by sobie krzywdy nie zrobiła,  czasem ja tak potrzaslam I też potrafiła się uspokoić,  czasem dawalam jej chwilę A sama w tym czasie lapalam oddech i po chwili dopiero do niej podchodzilam....teraz przy drugiej szybciej reaguję,  staram się ja szybko zagadac,  zmienić temat by zmienić jej tok myślenia by zapomniała o napadzie...Z reguły się udaje, a gdy jest już wybuch i wszystko jest na nie staram się coś wymyśleć...czasem robię zdziwiona mine że ktoś podjechał na podwórko i mówię by szybko ze mną biegła sprawdzić,  albo że widziałam coś na polu za oknem i ma mi pomóc szukać....musi to coś być ekstra poza mieszkaniem, bo w ataku to każda rzecz zabawa w domu jest na nie ;)))) wiem bo przechodzilam he he