Rozwój i wychowanie (573 Wątki)

Rzucanie się na podłogę starszaka

Data utworzenia : 2019-09-14 20:18 | Ostatni komentarz 2019-10-16 21:51

JustaMama

182 Odsłony
36 Komentarze

Mam pytanie może ktoś tak miał. Otóż wiem że wymuszanie płaczem i rzucanie się na podłogę to zachowanie rozwojowe i mijające ale u 2-3 latka. Ja natomiast mam w domu już prawie 4.5latka i właśnie teraz mamy takie zachowania których nie możemy wyeliminować. Synek rzuca się na podłogę wrzeszczec i tupiac za każdym razem gdy nie chce mu czegoś dać albo na coś pozwolić. Czy któraś z was ma takie doświadczenia z tak dużym dzieckiem? 

2019-09-18 07:53

Oj wierzę Ci... ja czasami mam ochotę powiedzieć córce nieśmiertelny tekst Naszych rodziców: "Zaraz dostaniesz klapa i będziesz miała powód do płaczu". Ale potem zaczynam się uspokajać i próbuję podchodzić do tego na spokojnie. 

 

Niestety często przy takich zachowaniach jesteśmy bezsilni, a dziecko próbuje ile może i gdzie jest granica. Ale tą granicę zawsze trzeba gdzieś postawić. Najgorzej jest, gdy rodzice nie są konsekwentni lub gdy nie trzymają wspólnego frontu. Wtedy dziecko szaleje na 100%. Wspólny front rodziców i konsekwencja to podstawa. 

2019-09-17 08:50

Pchela sama mogę iść oczywiście. Jeśli chodzi o męża to on nigdy nie zgodzi się pójść tam ze mną a i żebym wzięła dziecko będzie raczej problem. A niestety żeby coś zdziałać potrzeba oboje rodziców bo często jest tak że rodzice widzą jedno zachowanie zupełnie inaczej i zupełnie inaczej reagują a to bardzo ważne. Ja jakby wiem to od kuchni w placówce też współpracowałam ze specjalistami ale niestety ta wiedza mi nie pomaga. 

Kiedyś byłam również po radę jak syn miał z 1.5roku i nie byłsm w stanie go opanować na spacerach ale wtedy Pani psycholog powiedziała wprost że ja sama to za mały obraz sytuacji zwłaszcza że żyjemy w pełnej rodzinie i dziecko ma taki sam kontakt z mamą jak i z tatą i żeby cos z tym zrobić trzeba wspólnie. Dała oczywiście kilka wskazówek czysto teoretycznych ale nie sprawdziły się. 

Przyznam szczerze że tak meczu mnie to zachowanie że czasem mam ochotę szarpnsc go z tej podłogi i przylac klapa choć za biciem nie jestem i wiem że to nie pomoże :(

2019-09-17 08:33

Justa - ja mam podobny problem z córką, ale ona ma dopiero 1,5 roku, więc u Nas to raczej ten popularny "bunt dwulatka". U mnie w żłobku/przedszkolu są zajęcia z Panią psycholog i zamierzam iść na indywidualną konsultację, bo od 3 tygodni nie mogę sobie z tą sytuacją poradzić. Twój syn jest o wiele starszy i od dłuższego czasu masz ten problem. Uważam, że wizyta u psychologa nie zaszkodzi. Nie musisz iść od razu z dzieckiem. Możesz na pierwszą wizytę iść sama - porozmawiać, powiedzieć o co chodzi, opisać sytuację. Może uda Ci się nagrać filmik, aby psychologowi pokazać? To, że partner się nie zgadza (bo rozumiem, że Max to partner) to nie znaczy, że Ty masz nie działać. Jesteś w drugiej ciąży, masz przygotowanie pedagogiczne po studiach i to Ty mnóstwo czasu spędzasz z dzieckiem. Ty też masz prawo decydować o jego życiu i wychowaniu. Jeżeli partner nie chce iść to idź sama. Jak psycholog stwierdzi, że musisz pojawić się z dzieckiem lub partnerem to dopiero wtedy z nim pogadaj i najwyżej postaw go przed faktem dokonanym. 

2019-09-17 06:44

Patrycja w przedszkolu mój syn nie ma takich zachowań w ogóle 

2019-09-16 21:38

JustaMama też nie byłabym za ignorowaniem takiego zachowania ani odwracania uwagi bo skoro syn tak reaguje to musi być jakiś problem. A rozmawiałaś może z nauczycielką w przedszkolu? Jak synus się zachowuje wśród rówieśników? Może ona coś doradzi skoro psycholog odpada 

2019-09-16 21:00

Jego nie da się zagadać odwrócić uwagi on jest w amoku i jakby w ogóle nie docierało nic. Jak karze wstać to też kilka razy muszę powtórzyć a w końcu słyszę zdecydowanr NIE. 

szczerze to nie jestem za odwracaniem uwagi u tak dużego rozumnego dziecka bo to trochę jak ignorowanie jego problemu a to zachowanie z jakiegoś problemu wynika i on nie potrafi sobie poradzić z emocjami choć już powinien. Czytałam kiedyś że u takiego dużego dziecka odwracanie uwagi jest równoznaczne z komunikatem że jego problem nie jest ważny porównanie było dość jasne pomysl że mówisz przyjaciółce o swoim problemie płaczesz w rękaw a ona mówi to nic zobacz jaka dziś ładna pogoda. 

2019-09-16 20:17

W sumie to można spróbować zagadywać go czym innym, przyciągnąć uwagę .

Jeśli to nie przyniesie efektu to spróbować z nie reagowaniem na takie zachowanie może w końcu stwierdzi,że to nic nie daje.

2019-09-16 10:43

Anna ty też znalazłaś dobry sposób, najlepiej wogole zmienić temat, iść na spacer czy zająć dziecko czymś żeby zapomniało o problemie.