Rozwój i wychowanie (572 Wątki)

Rzucanie się na podłogę starszaka

Data utworzenia : 2019-09-14 20:18 | Ostatni komentarz 2019-10-01 21:25

JustaMama

167 Odsłony
32 Komentarze

Mam pytanie może ktoś tak miał. Otóż wiem że wymuszanie płaczem i rzucanie się na podłogę to zachowanie rozwojowe i mijające ale u 2-3 latka. Ja natomiast mam w domu już prawie 4.5latka i właśnie teraz mamy takie zachowania których nie możemy wyeliminować. Synek rzuca się na podłogę wrzeszczec i tupiac za każdym razem gdy nie chce mu czegoś dać albo na coś pozwolić. Czy któraś z was ma takie doświadczenia z tak dużym dzieckiem? 

2019-10-01 21:25

JustaMama dobrze że zdecydowałaś się zapisać do poradni synka. Powinno pomóc. A mąż jak nie chce w tej kwestii wspierać to niech też nie przeszkadza i

2019-09-30 08:30

Justa - super, że podjęłaś decyzję! :) Może mąż się z czasem przekona. Najważniejszy w tym wszystkim jest Wasz syn :) Będę trzymać kciuki :) 

2019-09-28 22:29

JustaMama w końcu podjęłaś mądrą decyzję, decydując się na zapisane małego do psychologa, nie patrząc na męża. Skoro on jest albo będzie taki do przodu to niech sam zaproponuje rozwiązanie problemu Waszego dziecka, a nie "daj mi spokój", czy "wymyślasz problemy". Bardzo niedojrzałe zachowanie z jego strony. Idź z synem, nawet że to listopad, bo to naprawdę ostatni gwizdek żeby jeszcze go "nakierować"

2019-09-28 16:10

Dzięki. Mąż niestety nie rozumie i bagatelizujr problem. Wczoraj z nim rozmawiałem to usłyszałam żebym mu dała spokój że nie msm co robić i z nudów się go czepiam i ogólnie wymyślsm :( przyznam że przykro mi bo zero wsparcia w temacie 

2019-09-28 15:54

JustaMama moim zdaniem bardzo dobry krok z psychologiem. Mam nadzieję że mąż zrozumie powagę sytuacji i będzie Was wspierał przecież to dla dobra waszego wspólnego dziecka. Trzymam mocno kciuki :) 

2019-09-25 20:13

U nas chyba bez zmian. Ogólnie mam wrażenie że syn jeszcze częściej się o wszystko denerwuje i płacze krzyczy ale nie zawsze się rzuca na podłogę. Ja nawet mi śpiewam taka piosenkę z bajki na wyciszenie ale jego to denerwuje podobnie jak przytulanie w takim momencie odpycha mnie a nawet potrafi uderzyć :( zapisałam syna do poradni rejonowej aczkolwiek nie podoba mi się że ona jest od razu podciagnueta pod przedszkole i psycholog jest ten który opiekuje się placówka bo u nas jest problem tylko domowy. Terminy dopiero na listopad. Ale znalazłam też psychologa w przychodni tylko muszę iść po skierowanie do naszego pediatry i to wydaje mi się lepsza opcja. Nie wiem jeszcze co powiem mężowi :(

2019-09-25 14:53

JustaMama moja córka miała takie napady gniewu...też rzucala się na podłogę,  waliła nóżkami i rękami..I po paru minutach brałam ja na ręce gdy ochlonela,  tulilam mocno , spiewalam by ja uspokoić i wyciszyć dodatkowo...I po prostu mi z tego wyrosła....Z pół roku  lekką ręką to trwało...trzeba tłumaczyć że od takich napadów główka będzie go boleć I wogole,  że jak czuje że nerwa nachodzi to do mamy się mocno przytulić lub do misia...

 

A jak jest teraz u Was ? Lepiej , gorzej? Zglosilas się jednak do kogoś? Daj znać 

2019-09-23 21:34

Witam,

JustaMama widze, że sprawa bardzo Cię martwi. Trzeba zacząć działać dla dobra dziecka. Jeśli trudne zachowania ciągną się od dawna i nic nie jest lepiej to warto zgłosić się do specjalisty bo one się utrwalają i coraz trudniej będzie je zmienić. To może na przyszłość nieść trudności z emocjami a co za tym idzie z relacjami społecznymi. Nie chce tutaj oczywiście niczego przesądzać, ale też mnie to martwi. A nie znając dziecka i nie mając pełnego obrazu trudno cokolwiek doradzić. 
Ja miałam do czynienia z 4,5 letnimi dziećmi rzucającymi się ze złości, ale w tym wieku gdy pojawiają się takie zachowania to może to wynikać z kilku rzeczy: albo pojawiały się one wcześniej i utrwaliły się; dziecko widziało jak robi tak inne dziecko i osiąga dzięki temu to co chce; pojawiło się młodsze dziecko np. rodzeństwo które płacząc skupia uwagę, starsze też chce w ten sposób skupić uwagę; dziecko nie radzi sobie ze swoimi emocjami, nie potrafi je kontrolować i radzić sobie z nimi; dziecko ma zaburzenia integracji sensorycznej, które wpływają na radzenie sobie z emocjami i jeszcze wiele innych.

 

Nie należy takich spraw odkładać jeśli trwają one już od jakiegoś czasu. Rodzice są w tym drugorzędni, najważniejsze jest dziecko i pomoc dla niego. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marta Cholewińska-Dacka