Dieta (520 Wątki)

Co pijecie na co dzień, aby się nie odwodnić

Data utworzenia : 2018-10-17 09:19 | Ostatni komentarz 2020-08-01 22:29

a.kalarepa

4592 Odsłony
419 Komentarze

Ja ostatnio miałam straszną jelitówkę i juz kompletnie nie wiem co pić i jeść, aby się nie odwodnić , bo co najgorsze nie mam ani apetytu ani ochotę na picie.

2018-10-17 18:52

Woda jest najlepsza często i małymi porcjami. Najlepiej chodzić z butelką i popisać po łuku co jakiś czas.

2018-10-17 15:53

Ja tylko i wyłącznie wode. Super nawadnia, po sokach nadal odczuwam pragnienie chocbym i cały karton wypiła. Tak więc woda niegazowana moim zdaniem najlepsza i najzdrowsza oczywiscie. Jesli chodzi o nawodnienie przy biegunce to w aptekach mozna nabyc specjalne elektrolity.

2018-10-17 10:01

A czy jesteś w ciąży , albo karmisz maluszka ? JA zawsze przy jelitówce kupowałam gastrolit, żeby uzupełnić elektrolity. Nie wiem jednak czy są jakieś przeciwwskazania dla przyszłych mam i mam karmiących. Trzeba niestety zmuszać się do picia wody - najlepiej zwykłej niegazowanej. Bezpieczniejszą opcją jest też domowy roztwór jaki możesz zrobić. Wystarczy do przegotowanej wody 0.5 l dodać pół łyżeczki soli, łyżkę cukru i wcisnąć sok z połowy cytryny. To tak po studencku jak nie ma możliwości skoczyć do apteki. Powinno pomóc nabrać siły. Co do apetytu to pomimo wszystko trzeba coś zjeść - herbatniki albo zwykłe najzwyklejsze biszkopty - zawsze kupowałam te starodawne w pudełku tekturowym "Lady fingers" biszkopty podłużne dr. Gurgul czy jakoś tak. Najlepiej ugotować ryż w lekko osolonej wodzie i udusić filet z kurczaka lub indyka na samej wodzie z marchewką. Bez przypraw. Ja tak robiłam za każdym razem gdy jelitówka dopadła mnie/męża/współlokatorki na studiach. Zawsze na wcisk trzeba jeść, ale nie można odpuścić. Pomału po troszkę by organizm nie był wyjałowiony. Jeśli już jesteś po jelitówce, to taki roztwór do picia możesz zrobić żeby dodać organizmowi elektrolitów. Zazwyczaj piję wodę mineralną gazowaną, pomimo ciąży ;) kompletnie nie podchodzi mi niegazowana. Kiedy miałam mdłości, to niestety piłam na siłę, chociaż miałam uczucie wielkiej guli w gardle. Ustalałam sobie, że muszę wypić minimum całą butelkę wody w ciągu dnia i wszędzie z nią chodziłam. Po jednym łyku piłam ale co chwilę. Możesz nalać sobie wodę do szklaneczki, dodać obrany ze skórki plasterek cytryny, kilka listków mięty, może być odrobina cukru jeśli lubisz. Na pewno to bardziej zaczęci do picia niż zwykła czysta woda. Jeśli masz domowy sok np. malinowy, to dodaj do wody mineralnej gazowanej - będzie jak oranżada. To też zachęca do picia. Polecam też inkę zbożową - ja robię od prawie 9 miesięcy zamiast kawy i polubiłam ten smak. Teraz każdy dzień rozpoczynam od kubka inki z mlekiem. Można np. zrobić z połowy szklanki przegotowanej wody i połowy szklanki mleka :) Jeśli apetytu brak i odrzuca jedzenie, to tak samo teraz możesz przegryzać biszkopty, ponieważ nie obciążają żołądka i robić kleiki ryżowe z takim jałowym mięskiem. Miałam okropne fazy odrzucenia od jedzenia i szukałam wizualnie czegoś co nagle wydało mi się smaczne. Wtedy też w trybie ekspresowym kupowałam składniki i robiłam obiad, żeby nie rozmyślić się. Na chleb również nie miałam ochoty, więc zaczęłam kromki dawać do piekarnika, robiłam grzanki i na takie ciepłe dawałam troszkę masełka i wędlinę. Od razu smakowało lepiej. Staraj się oszukiwać organizm i wymyślaj coś innego niż zazwyczaj.