Opinie testerów (38 Wątki)

Opinie osób testujących laktator elektroniczny LOVI Expert

Data utworzenia : 2017-08-21 10:56 | Ostatni komentarz 2020-07-28 22:27

Redakcja LOVI

7570 Odsłony
58 Komentarze

Podziel się z nami opinią na temat elektronicznego laktatora Expert. Szczególnie zapraszamy mamy, które zostały nagrodzone laktatorami w naszych testach. Nasz nowy laktator to ekspert w rozwiązywaniu problemów laktacyjnych i odciąganiu pokarmu. Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?

2018-01-09 15:31

Od dziś jestem posiadaczką tego laktatora. :) Walczę o rozhulanie laktacji. Póki co, za pierwszą sesją sciągnęłam 40 ml mleka. Oby następne sesje były lepsze :)

2018-01-05 12:21

Cześć dziewczyny, jestem tutaj nowa i poszukuję laktatora. Czy możecie mi rozjaśnić różnice między laktatorami Prolactis a Expert? Prawdę mówiąc różnica cenowa między nimi jest duża (uważam , że dobre 200 zł to dość duża różnica), a nie wiem, czy jest sens dopłacać tak dużą kwotę do laktatora Expert. Pomóżcie proszę!

2017-12-23 23:51

aneta7734, w necie są różne konkursy, np na blogach w których ten właśnie laktator jest do wygrania, także próbuj swoich sił i nie trać nadziei.

2017-12-22 19:43

Ja też marzę o tym laktatorze. Ale to zostanie się tylko marzeniem. Tak mi się wydaję. A jest mi bardzo potrzebny. A w szpitalu nie mogłam korzystać z laktatora oddziału, nawet nie podali konkretnego powodu. W szpitalu to by się przydał, a niedługo i tak będę musiała z córką tam wrócić. W domu też się by przydał, gdyż czesto wychodzę na kilka godzin. Laktator jest świetny i warty swojej ceny. Szkoda, że nie mogę go mieć.

2017-12-19 21:25

Marzenie!! <3

2017-12-15 21:06

Wydaje się, że sprzęt porządny warty swojej ceny, o takim marzę :)

2017-09-29 10:57

EwaK90 bardzo dziękujemy za taką obszerną i wyczerpującą opinię! To zdjęcie to jest dla nas najlepsza nagroda w pracy. Pozdrawiamy!

2017-09-19 19:00

Pierwsze co stwierdziłam już po otwarciu pudełka to to, że cały sprzęt jest w świetnej, poręcznej, wodoodpornej walizeczce. Walizeczka ma cztery przegródki, więc wszystko ma swoje miejsce, nie ma bałaganu. Potem rzucił mi się w oczy rozmiar laktatora. Jest malutki! Taka kosteczka zgrabna. Silikonowy lejek wydawał się super rozwiązaniem, wszystkie inne laktatory jakie widziałam mają plastikowe. Z góry założyłam że silikonowy lepiej będzie trzymał się piersi i lepiej ją stymulował. I nie pomyliłam się. Laktator po włączeniu pracuje bardzo cicho, obsługa jest bardzo prosta. Nie trzeba kombinować z tym jak ustawić interesujce nas parametry. Cała obsługa praktycznie ogranicza się do przeskakiwania z etapu stymulacji do etapu ssania i ustawieniu interesującej nas siły ssania. Kolejną rzaczą która mnie urzekła jest to że w zestawie jest też "główka" do zamienienia go na laktator manualny. Myślałam że w szpitalu nie będzie mi potrzebny, że dopiero przetestuję go w domu. Okazał się jednak niezbędny już w szpitalu. Na początku miałam na tyle mało pokarmu, że moje dziecko wylądowało pod kroplówką z powodu odwodnienia. Tutaj na początku poszedł w ruch laktator ręczny. Jako że i tak niewiele pokarmu mi leciało, to stwierdziłam że ręczny będzie wystarczający jako stymulator. Zaskoczyło mnie w nim to jaką ma siłę ssania. Spodziewałabym się że niewielką, a okazało się że naprawdę mocną. Momentami aż pobolewały mnie brodawki jak "zasysałam" do oporu. Ale spenił swoje zadanie, laktacja się z pomocą laktatora i mojego syna rozkręcila. I tu etap drugi się zaczyna :) Laktacja rozkręciła się na tyle że dostałam ogromnego nawału i robiły mi się zastoje, podskoczyła temperatura. Panie położne doradziły robić ciepłe okłady, odciągać do uczucia ulgi i potem robić zimne okłady. Niestety tutaj praca laktatorem ręcznym byłaby zbyt mozolna, bo pierś ciągle bolała od nawału i za długo musiałabym "machac". Poprosiłam męża żeby przywiózł z domu też elektryczny. Odciąganie do uczucia ulgi niewiele dało, postanowiłam ściągnąć do końca z obu piersi i synowi podać z butli lovi ze smoczkiem nie zaburzającym odruchu ssania. Włączyłam jeden cykl na jedną pierś, potem drugi na drugą zgrabnie przeskakujac sobie po etapach zasysania i sile ssania według aktualnej potrzeby. Pokarm udało mi się ściągnąć bardzo ładnie. Z ulgą stwierdziłam że laktator uratował mi piersi, bo jeszcze chwila a by eksplodowały od nadmiaru pokarmu. Maluch dostał mleko z butli, nie protestował, smoczek bardzo mu się spodobał. Bo o ile piersi nie jestem w stanie podać mu na śpiocha, o tyle butlę już tak. Nie musi się wybudzać, instynktownie ssa sobie powoli smoka w buzi a mleczko mamy sobie spokojnie leci. Dzięki temu też ładnie zaczął przybierać na wadze, bo inaczej nie dałabym rady go budzić na dodatkowe karmienia a w szpitalu w którym przebywamy bardzo zwracają uwagę na to. A tak to butla w dzióbek i na spiocha ładnie zjada. Smoczek póki co faktycznie nie zaburzył nam karmienia piersią. Maluch jak bardzo mocno i ładnie umiał ssać tak umie nadal :) Ostatnie co było w zestawie to wkladki laktacyjne. Śliczne, eleganckie i cieniutkie. Nie chciało mi się za bardzo wierzyć że tak cienkie wkładki będą chłonne, a tu niespodzianka. Potrafiłam chodzić w jednej parze pół dnia i nie przeciekła mimo że mi kapało. Do tego z racji że są cieniutkie to nie czuć ich w biustonoszu. Paski kleju ładnie trzymają wkładkę w jednym miejscu, wkładka nie przemieszcza się, nie zwija. Z racji tego że "pod spodem" ma nieprzemakalny materiał to jest mniejsze prawdopodobieństwo zalania biustonosza. Podsumowując- laktator lovi expert pomógł rozkręcić mi laktację, oraz uratował piersi od zapalenia które już nade mną wisiało. Bedąc w szpitalu dosłownie dziękowałam Bogu za to że dane mi było go wygrać do testów. Jest po prostu genialny i jak dla mnie naprawdę bije na leb na szyję konkurencję. Dziękuje serdecznie Lovi :) Dzięki Waszemu laktatorowi jest mi dane cieszyć się pięknem karmienia piersią bez bólu, nawałów, zapaleń itp :) W każdym momencie jak pojawi się jakiś problem, to mam pod ręką laktator który mnie ratuje. A i czasem pozwala zdrzemnąć dłużej, bo odciągnięte mleczko może podać tata, a mama w tym czasie może spokojnie się przespać :) Efekty widoczne na zdjęciu :) Piekny widok dla matki :)