Karmienie piersią (967 Wątki)

Problem z karmieniem

Data utworzenia : 2019-09-02 07:14 | Ostatni komentarz 2020-06-06 12:51

karolinach

1527 Odsłony
186 Komentarze

Witam. Mam problem z karmieniem mojej 5 tygodniowej córki. Urodziła się w 38 tygodniu ciąży, poród naturalny, bez problemów. Waga urodzeniowa 3160, aktualnie 4300. Od początku nie było problemu ze ssaniem, jednak teraz córeczka denerwuje się przy piersi, pręży, płacze, macha główką. Pokarm mam, ponieważ widzę jak tryska kiedy się odsuwa. Podczas karmienia z jednej piersi, z drugiej wypływa mleko. Nie wiem w czym problem. Ostatnio panują upały może ma to jakieś znaczenie. Dodatkowo córeczka robi pieniste kupki. Bardzo proszę o poradę co może być nie tak. Dodam, że od tygodnia jest bardzo marudna i płaczliwa. 

2020-06-06 12:51

O tym że mama karmiąca nie ma żadnej specjalnej diety powinno się mówić głośno i chyba szkolić personel... Mi też narzucano co mam jeść i wszystko było jałowe... Bez smaku... tego nie wolno tamtego też...

Pierwszy miesiąc chyba tak jadłam później już normalnie tylko uważałam co jem i obserwowałam czy dziecko nie ma alergii czy innych problemów typu wzdęcia... Nic takiego nie było... 

2020-06-06 10:58

A ja myślałam, że taką nieaktualną wiedzę przekazują tylko nasze babcie. To smutne, że wykwalifikowany personel mówi takie rzeczy. Na szczęście mamy swój rozum i dostęp do wiedzy. 

2020-06-06 10:40

Adamos dokładnie, tak jak pisze JustaMama. Przyjechała do mnie położna, która zastępowała moja położną i zabroniła mi jeść dosłownie wszystkiego. Kiedy przyjechała już ta, która rzeczywiście powinna powodziała, że to bzdury i mam jeść wszystko. Do mleka nie przenika nic z tego, co jemy. Oczywiście oprócz alkoholu, który dostaje się do krwi.

Szpitale coagle powielają te bzdury odnośnie karmienia piersią a później wystraszone mamy się głodzą a problemy z brzuszkiem i tak występują jeżeli mają wystąpić. 

Ja po porodzie dostałam na obiad w szpitalu smażony kalafior, smażonego kurczaka. Nikt nie podawał mi specjalnych obiadów bo karmię, jadlam to co wszyscy. 

2020-06-06 09:58

Nie pozwoliły ci pic bo miały nieaktualna wiedzę . U nas ciężarne dostawały do posiłków ogórki kiszone kapustę pekińska i zupę szpinakowa i nikt się nie przejmował 

2020-06-06 08:49

Ja na początku po prostu nie jadłam potraw wzdymajacych nie miałam żadnej diety. Wiesz już w szpitalu po urodzeniu pielęgniarki nie pozwoliły mi pić soków jabłkowych bo zauważyła że je mam. Dlaczego? Przecież można wszystko jak piszesz. Wiesz to co jemy przenika do mleka i tak jak piszesz ze względu na niedojrzaly  przewód pokarmowy trzeba troszkę uważać. 

2020-06-04 15:14

Adamos to, co matka je nie ma żadnego wpływu na dziecko, nie istnieje takie coś jak dieta matki karmiącej. Zastanawiam się kiedy to dotrze to wszystkich... Ja podczas karmienia jadłam wszystko od pierwszego dnia od schabowego po bigos i córeczka nie miała żadnych dolegliwości. Bóle brzuszka, kolki i inne dolegliwości powstają z powodu niedojrzałości układu pokarmowego lub problemem z trawieniem laktozy. Ale ona będzie w mleku matki czy będziesz jadła wszystko czy będziesz trzymała dietę, bo jest to główny składnik mleko. Można wtedy pomoc dziecku podając krople zawierające laktazę a jeżeli to nie pomoże, przejść na odpowiednie mleko modyfikwane. Pieniste kupki biorą się stąd, że dziecko wypija mleko pierwszej fazy, które zawiera duże ilości laktozy. Moja córeczka tak miała i konsultowałam to z pediatrą. Minęło, kiedy minęły upały i zaczęła jeść normalnie. Przez ciągłe naciskanie na dietę u kobiet karmiących, która jest mitem, kobiety mają problemy ze zdrowiem. Bo nie dostarczają organizmowi odpowiednich składników odżywczych. Moja siostra w taki sposób wyniszczyła sobie organizm, przez 10 miesiecy trzymała dietę a synek i tak miał kolki. A ona po tym wszystkim straciła połowę włosów i nabawiła się anemii. Więc skończmy powielać ten mit i dajmy kobietom żyć normalnie. 

2020-06-03 10:13

Pienista kupy to albo alergia albo jesz albo pijesz coś co małej szkodzi.Jesli się przy to może ma kołki albo zwyczajnie boli ja brzuszek.  

2020-06-01 21:20

Natalia współczuję, położona opowiadała nam na szkole rodzenia o takich przypadkach. Jedna dziewczyna nawet z tego powodu wylądowała w szpitalu bo nie mogła normalnie funkcjonować.