Emocje butelkowej mamy

Marzyłaś o tym, by karmić piersią. Nie udało się. Bardzo to przeżywasz, targają Tobą negatywne emocje, zadajesz pytania, które jeszcze bardziej bolą. Obawiasz się, czy karmiąc butelką dasz dziecku to, co dostałoby gdybyś karmiła piersią. Przeczytaj, w jaki sposób powstaje więź między matką a niemowlęciem oraz dlaczego nie warto trwać w rozpaczy nad straconym mlekiem.

Eliza Komar, psycholog 

Kinga (l. 33) „Muszę przyznać, że przed ciążą mało czytałam na temat karmienia piersią. Bardziej skupiłam się na ciuszkach, sprzętach, łóżeczku, nawet zabawkach. Karmienie piersią miało przyjść naturalnie. Nie przyszło… Miałam cesarskie cięcie. Powiedziano mi, że nie mam pokarmu i że po cesarce to normalne. Uwierzyłam. Potem, gdy pokarm się pojawił, mały nie chciał ssać, chciał tylko butelkę. Od lekarza zamiast pomocy dostałam tabletki na wstrzymacie laktacji. Do tej pory jest mi przykro, jestem też strasznie zła, bo pewnie gdybym trafiła do innego szpitala, wszystko byłoby inaczej.”

Sylwia (l. 22) „Moja córka odrzuciła pierś, gdy miała dwa miesiące. Nie mogłam jej zmusić, by zechciała ssać. Przepłakałam chyba z tydzień zanim dałam sobie powiedzieć, że to przecież nie czyni ze mnie gorszej matki.”

Alina (l. 48) „Z zawodu jestem pielęgniarką, więc nikt nie musi mnie przekonywać o korzyściach płynących z karmienia piersią. Gdy moja córka urodziła dziecko dla całej rodziny było jasne, że będzie ona karmić piersią. Jednak jak się okazało - był to jeden wielki kilkutygodniowy dramat. Korzystałyśmy z pomocy położnych, doradców laktacyjnych, pomimo różnych zabiegów, technik, karmienie bardzo bolało moją Elwirę. Gdy zbliżała się pora karmienia i był czas przystawienia do piersi widziałam na jej twarzy strach i panikę. Zaczęłam mówić jej, że dość, że może ściągnąć mleko i podać w butelce. Elwira płakała, że co z niej za matka, że da radę, że to nic, że boli. Teraz, gdy Elwira spodziewa się drugiego dziecka od razu mamy założenie karmienia butelką. Jeśli się uda odciągać bez bólu, to jej mlekiem, jeśli się nie uda, to mieszanką.”

Joanna (l. 28) „Od początku było dla mnie jasne, że nie będę karmić piersią. Z różnych przyczyn. Uważam, że nie muszę się tłumaczyć. Jednak od początku czułam nagonkę, że muszę, bo to najlepsze co mogę dać dziecku. Hola! Najlepsza jest miłość i szczęśliwa mama! Przyznam szczerze, że potem mówiłam, że nie mogłam karmić piersią, a nie że nie chciałam. Wtedy zamiast potępienia spotykały mnie współczujące spojrzenia. Tak, czułam terror laktacyjny. Chciałabym, by kobieta miała prawo wyboru.”

Paulina (l. 24) „Gdy już dałam radę z nawałem musiałam walczyć z niedoborem. Piłam herbatki laktacyjne, mnóstwo wody, nawet medytowałam wyobrażając sobie mleko w kanalikach. Dziecko traciło na wadze. Zapadła decyzja o dokarmianiu. Nie płakałam, ja wyłam, wracając do domu od pediatry. Wyłam robiąc mieszankę i ją podając. Wyłam w łazience i mężowi w koszulę. Bo co ze mnie za matka, gdy własnego dziecka nie potrafię wykarmić.”

Agata (l. 23) „Presja karmienia piersią powoduje poczucie winy także u mnie, lecz intuicja podpowiada mi, że nie jestem złą matką. Kocham moje dziecko, dbam o nie, przytulam, bujam, szepczę czułe słówka. Na szczęście jest wiele mam butelkowych i potrafimy sobie pomóc chociażby na forach internetowych.”


Oto kilka historii zaczerpniętych z życia mam. W sumie można by tak bez końca: o zapaleniach piersi, o poranionych brodawkach, o poszukiwaniu pomocy, o zdenerwowaniu, przepłakanych nocach, ale także o poczuciu przymusu, o wpływie otoczenia, o żalu i wstydzie.

Tak, niewątpliwie – karmienie piersią kontra karmienie butelką jest tematem bardzo emocjonującym. Najlepiej jest, gdy mieścisz się w środku. Jeśli nie karmisz do co najmniej 6. miesiąca życia, to możesz spotkać się brakiem zrozumienia dla tej sytuacji. A według obiegowej opinii około 18. miesiąca powinnaś dziecko od piersi odstawić. Karmisz dłużej – może się zdarzyć, że usłyszysz zarzut, że to za długo i nie służy to dziecku, tylko zaspokojeniu Twoich potrzeb emocjonalnych. Karmisz piersią a dziecko płacze – możliwe, że usłyszysz o bezwartościowym mleku, a podawanie mieszanki powoduje krytyczne uwagi. Poszukując informacji, spotkasz się z opiniami, że wyniki badań, testy medyczne, pozytywne opinie – to wszystko jest kontrolowane – w zależności od punktu widzenia - albo przez WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), której ze względu na ubogie mamy z krajów Trzeciego Świata zależy na propagowaniu karmienia piersią, albo przez producentów mleka modyfikowanego…

A w tym wszystkim jesteście Wy: Ty – Mama i Twoje małe dzieciątko. I nie zapominaj nawet na chwilę, że to Ty i ono jesteście najważniejsi. I choć to trudne, skup się na sobie i pomyśl, co tak naprawdę jest ważne i czego chciałabyś dla swojego dziecka.

Więź i bliskość

W psychologii rozwoju już ponad 60 lat temu nastąpił przełom w postrzeganiu mechanizmów tworzenia się więzi dziecka z matką, czy szerzej z opiekunem. Pozwoliły na to wyniki eksperymentów zespołu dr Harrego Harlowa. Badania były przeprowadzane na małpkach rezusach, które (w dużym skrócie, bo wariantów było kilka) miały do wyboru dwie matki. Jedną matką była druciana kukła, drugą kukła skonstruowana z drewna powleczonego gąbką i przyjemnym w dotyku materiałem. Obie matki były ciepłe (dzięki wsadzonej do środka wydzielającej ciepło żarówce). Były takie samej wielkości i kształtu. Jednak matka szmaciana w odróżnieniu od matki drucianej posiadała coś, co Harlow nazwał możliwością doświadczania kojącego dotyku – małpki mogły się przytulać , ocierać, wtulać w miękki materiał, jakim była powleczona.

Małpki podzielono na grupy, z których jedna otrzymywała pokarm od matki drucianej, a druga od matki szmacianej. Okazało się, że obie grupy szukały kontaktu z matką szmacianą (grupa małpek otrzymujących pokarm od matki drucianej oprócz czasu poświęconego na pobór pokarmu wolała spędzać czas z matką szmacianą). Co więcej – w sytuacji zagrożenia małpki z obu grup szukały oparcia w matce szmacianej. Podobnie w sytuacji eksploracji nowej przestrzeni – obie grupy małpek jako bezpieczną bazę traktowały matkę szmacianą.

W wynikach eksperymentu są też takie spostrzeżenia, że małpki mające do dyspozycji tylko matkę drucianą karmiącą a pozbawione kojącego dotyku matki szmacianej rozwijały się gorzej, miały problemy z trawieniem mleka, były bardziej apatyczne niż grupa kontrolna (otrzymująca taką samą ilość takiego samego jedzenia) mogąca korzystać z przytulania się do matki szmacianej. Zaobserwowano też skok rozwojowy, gdy małpkom udostępniono szmacianą matkę.

Wnioski z eksperymentu dowodzą, że więź między matką a dzieckiem nie jest wynikiem ssania piersi. W tamtym czasie pozwoliło to przełamać psychoanalityczne myślenie – ssanie jako pobór pokarmu jest zarazem dla dziecka przyjemne, z tej przyjemności rodzi się więź – miłość. Tutaj miłość i przywiązanie są pierwotnymi potrzebami dziecka i w hierarchii ważności postawione są na równi, o ile nie wyżej, z zaspokajaniem głodu i pragnienia.

Więź między mamą a dzieckiem nie zależy od sposobu karmienia. Karmienie to zaspokajanie głodu. Natomiast więź to bliskość, czułość, dotyk, zaspokajanie potrzeb. To pewność dziecka, że jesteś, gdy ono Cię potrzebuje, to jego zaufanie do Ciebie, by mogło zaufać światu.

Czy karmiąc dziecko butelką dajesz mu mniej czułości? Nie, a przynajmniej nie musi tak być. Wybierz pozycję zbliżoną do pozycji karmienia naturalnego, możesz przytulić dziecko do swojej nagiej skóry, dać mu posłuchać bicia swojego serca. Niezależnie od pór karmienia możesz kangurować swoje dziecko, nosić je w chuście, przytulać, bujać, kołysać.

Utarło się, że jeśli butelka to „hurra – może karmić tatuś, babcia, dziadek, to bardzo dobrze, bo zbudują sobie więź”. Nie musi tak być. Wybór należy do Ciebie. Jeśli tak potrzebujesz i tego chcesz - karm tylko Ty. Jeśli kiedyś poczujesz inaczej, zaproponuj mężowi/ partnerowi, innym członkom rodziny. Pamiętaj, że masz prawo traktować karmienie butelką jako coś intymnego – coś Twojego i dziecka, lub coś Waszej trójki.

Bycie złą/ gorszą matką

Do tych mam co nadal płaczą nad tym bezpowrotnie utraconym marzeniem karmienia piersią mam przewrotne pytanie.

Która mama jest lepszą mamą?

Mama A, która, słysząc kwilenie swojego dziecka, wstaje z łóżka, z uśmiechem całuje swoje dziecię, mówi do niego, śpiewa, zachwyca się nową minką, a w między czasie przygotowuje mieszankę. - Choć kochanie teraz będziesz jadł – mówi, przytula dziecko mocno do siebie i podaje butelkę.

Mama B słyszy kwilenie dziecka, otwiera oczy i popada w rozpacz, bo jest złą matką, zwleka się z łóżka, podchodzi do dziecka, przytula je łkając, że ma ono taką złą matkę, co nawet nie potrafi go wykarmić. Nowa minka maluszka zostaje niezauważona. Kwilenie dziecka zapewne w między czasie przerodziło się w płacz. Mama B przygotowuje mieszankę, bierze dziecko na kolana i płacze razem z nim, podając mu mleko modyfikowane.

Jeśli w tych przykładach odnalazłaś siebie w Mamie b – dość. Czas przestać rozpaczać. Trudno, stało się. Są ważniejsze sprawy, którymi musisz się zająć. Nie warto płakać nad straconym mlekiem, szczególnie gdy możesz zastąpić je dobrym mlekiem modyfikowanym.

Uwaga na negatywne emocje

Żal, ból, poczucie bezsilności, niespełnienia, niepogodzenie, złość to normalne, naturalne emocje przy zmianie, którą postrzegamy jako niepożądaną i na którą nie mamy wpływu. Jednak normalne i naturalne nie oznacza tutaj, że możemy pozwolić sobie na zatopienie się w tych emocjach. I choć czasami ciężko jest się od nich oderwać, a dodatkowo nie sprzyja temu gospodarka hormonalna, która nie wróciła po porodzie do stanu równowagi, to dla Twojego dobra i dobra dziecka musisz sobie z nimi poradzić.

Jeśli sama czy przy pomocy bliskich nie jesteś w stanie przezwyciężyć stanu przygnębienia, nękających Cię negatywnych myśli i odczuć, skorzystaj z pomocy psychologa.

Ty i Twoje dziecko

Noworodek ma niewiele sposobów, możliwości, by zwrócić na siebie uwagę otoczenia, uzyskać pomoc. Może płakać, domagając się spełnienia swoich potrzeb, zaciskać piąstki, chcąc zatrzymać opiekuna, uśmiechać się, zwiększając swoją atrakcyjność (przy czym dwa ostatnie zachowania na początku są odruchem a nie świadomym wyrażaniem potrzeb). Noworodek jest całkowicie zależny od dorosłego. A rodzic jest od tego, by się nim zaopiekować.

Żeby poznać swoje dziecko, zrozumieć je, wyczulić się na nie, musisz mieć nie tylko tego pragnienie ale też możliwości i przestrzeń psychiczną. A niestety nie odnajdziesz tej przestrzeni skupiona na sobie i negatywnych emocjach.
Dlatego tak ważne jest szybkie przewartościowanie i Twój szybki powrót do dobrej kondycji psychicznej.

Najlepsza mama na świecie

Nie ważne, czy karmisz butelką, czy piersią. Ważne, że kochasz, przytulasz, że dziecko ma Cię wtedy, gdy tego potrzebuje. Ważne, że obdarzasz uśmiechem, czule przemawiasz, pieścisz, głaszczesz. Ważne, że dajesz dziecku możliwość kojącego dotyku, co pozwala mu wzrastać w zadowoleniu, bezpieczeństwie oraz dobrostanie psychicznym i fizycznym.

Więc… kochane, butelkowe, najlepsze na świecie Mamy uśmiechnijcie się i przytulcie swoje dzieci :)

Podobne artykuły

Mama trzyma dziecko w ramionach i podaję dziecku butelkę LOVI z mlekiem. Dziecko ssie mleko z butelki. Mama ma różowe paznokcie i ciemne włosy. Czytaj więcej

Nocne karmienie butelką

W nocy budzą się nie tylko dzieci karmione piersią - te butelką też. Nocne karmienie butelką wydaje Ci się nie lada wyzwaniem? Podpowiadamy, jak to zorganizować.

Butelka LOVI i smoczek uspokajający LOVI niebiesko przezroczysty z wzorem misia leżą na białej szafce. Butelka jest częściowo wypełniona mlekiem. Obok leży niebieska przytulanka królik. Czytaj więcej

6 zalet dynamicznych smoczków do karmienia i uspokajania

Silikonowe, kauczukowe, symetryczne, ortodontyczne, okrągłe, ścięte… Szerokość oferty smoczków do karmienia i uspokajania może przyprawić Cię o zawrót głowy. Jeśli karmisz piersią i chcesz chronić odruch ...

Dziecko przytula się do mamy i pije z butelki do karmienia. Ma blond włosy i niebieskie oczy. Patrzy w obiektyw aparatu. Czytaj więcej

9 rad, jak nauczyć dziecko pić z butelki

Nawet jeśli karmisz naturalnie, to pewnego dnia może pojawić się potrzeba, by nakarmić dziecko z butelki. Nie zawsze jednak jest to prosta sprawa, wiele dzieci odrzuca bowiem butelkę i smoczek. Zobacz, jak się do tego ...

Mama trzyma butelkę z mlekiem w dłoni. Ma różowe paznokcie i ciemne włosy oraz beżową bluzkę. Trzyma niemowlę w objęciach. Niemowlę ma błękitne ubranko. Patrzy na mamę. Czytaj więcej

Wybór butelki do karmienia - o czym warto pomyśleć, zanim kupisz?

Podpowiadamy, na co należy zwrócić uwagę i czym się kierować, podejmując decyzję o zakupie butelki do karmienia.

Butelka LOVI z mlekiem stoi na białym stole. W tle mama trzyma dziecko w ramionach. Mama ma beżową bluzkę. Czytaj więcej

Co kryje w sobie mleko modyfikowane

Mleko modyfikowane nie jest substytutem mleka kobiecego, jest mieszanką specjalnie stworzoną na podobieństwo mleka mamy, w celu zaspokojenia potrzeb żywieniowych noworodków i starszych dzieci.

Mama siedzi na kanapie, na beżowej narzucie. Trzyma niemowlę w ramionach i karmi je butelką wypełnioną mlekiem. Mama ma kręcone długie blond włosy, niemowlę ma blond włosy. Na kanapie leży błękitny koc. W pokoju jest otwarte okno balkonowe. Czytaj więcej

Butelkowe BHP czyli jak zadbać o higienę butelek i smoczków

Podpowiadamy, jak dbać o czystość akcesoriów do karmienia niemowląt. Przeczytaj, jak to robić i co może się przydać.

Nasze produkty

zawsze chciałam karmić piersią (miało być tak fajnie i kolorowo)jednak problemy jakie mamy nie pozwalają nam by karmić tylko nią. Karmimy się w sposób mieszany i powiem szczerze że przy tych naszych problemach w butelce fajne jest to że wiem ile dzie...
jamartynam
Mój synek ma dokładnie tak samo :) Cieszy się jak tylko zobaczy butlę i też otwiera buzię :D a pokaż mu butlę i mu jej nie daj, to zaraz jest płacz :) A co do tej miłości to prawda, nie jest związana z tym jak się karmi dziecko. Nie rozumiem matek, k...
magicznypazur
matki karmiące piersią mówią że lepiej karmić bo dziecko cieszy się na widok piersi i to takie cudowne.. to nie widziały mojego syna który się tak cieszy na widok butelki i tylko usta trzyma otwarte żeby mu tą butelkę wsadzić :) miłość do dziecka nie...
Dominika1990