Poznaj korzyści dla Twojego dziecka i Ciebie płynące z karmienia piersią.
Dowiedz się jak karmić piersią i jak pokonać problemy związane z laktacją.
RODZICE
Widok sekcji
Artykuły
Filmy
Narzędzia

Zdjęcia dzieci w sieci

Nie ma nic dziwnego w tym, że rodzice lubią chwalić się swoimi dziećmi. W dobie internetu często robią to za pomocą mediów społecznościowych, chętnie publikując na swoich profilach zdjęcia pociech. Przeczytajcie, czy to bezpieczne i jakich treści lepiej nie upubliczniać.
Publikowanie zdjęć dzieci w internecie
Redakcja LOVI | 3 sierpnia 2015
187 komentarzy | Dodaj ocenę: (3)

Pierwsza kąpiel, kaszka, kroczek, wspólne wakacje nad morzem, urodziny – chcemy uwiecznić wszystkie te wspaniałe chwile z maluszkiem, tym bardziej, że rośnie, jak na drożdżach i codziennie się zmienia. Po latach dobrze jest mieć pamiątkę z czasów, gdy zaczął się świadomie uśmiechać czy używać nocnika. Prawie każdy z nas ma teraz wciąż przy sobie telefon komórkowy a w nim aparat fotograficzny. Ta dostępność technologii zdecydowanie ułatwia dzielenie się swoimi przeżyciami z innymi. I jeśli chodzi o zdjęcie smacznego posiłku albo śmiesznego kotka – nie ma problemu. Sprawa komplikuje się, gdy w grę wchodzą zdjęcia dziecka.

Codziennie w sieci pojawiają się tysiące zdjęć małych dzieci, których rodzice chcą pokazać swoje największe szczęścia całemu światu. Czy jednak powinni to robić? Warto zastanowić się, jakie zdjęcia naszych dzieci, gdzie i czy w ogóle, należy zamieszczać w sieci.


Zdjęcia, które naruszają intymność

Stanowczo odradzamy publikowanie w sieci zdjęć nagich bądź półnagich dzieci. Należy zdawać sobie sprawę, że umieszczając takie fotografie w przestrzeni publicznej, tracimy nad nimi kontrolę. Od tej pory każdy będzie mógł skopiować takie zdjęcie i zrobić z nim, co zechce. Może ono stać się pożywką dla fantazji pedofilów, może zostać wykorzystane do zrobienia przykrego mema (obrazka z dowcipnym ale często też złośliwym komentarzem), ktoś może nieuczciwe wykorzystać je np. do reklamy. Rodzic nawet nie będzie miał świadomości, że zdjęcie jego dziecka krąży po internecie, ani nie będzie wiedział, w jakim celu zostało wykorzystane. Niestety, publikując treści w internecie, przestajemy nad nimi panować. Dlatego unikajmy zamieszczania zdjęć roznegliżowanych dzieci z przewijaka, kąpieli czy plaży.


Zdjęcia, które są kompromitujące

Kolejna kategoria zdjęć, które lepiej by zostały tylko w naszym prywatnym albumie, to zdjęcia kompromitujące. Coś, co wydaje nam się słodkie i niewinne, może zostać odebrane przez osoby z zewnątrz zupełnie inaczej. Uroczy malec ze zdjęcia na nocniczku, gdy zostanie uczniem i pójdzie do szkoły, może zostać ośmieszony przez kolegów, którzy taką fotografię napotkają w sieci. Pamiętajmy, że internet „nie zapomina”. Treści raz opublikowane zostają tam na zawsze, nawet jeśli nam wydaje się, że je usunęliśmy. Coś, czego nie widać na naszym blogu czy profilu społecznościowym, jest do odszukania z pozycji wyszukiwarki.


Zdjęcia, które zdradzają dane

Należy również wystrzegać się zdjęć,  które mogą sugerować, gdzie dziecko mieszka, chodzi do przedszkola lub na spacery. Niestety w internecie nie każdy jest przyjazny i uczciwy, nigdy nie wiadomo, kto i w jaki sposób mógłby użyć możliwości zlokalizowania naszego malucha.

Temat ten zaczyna nabierać szczególnej wagi, gdy nasze dziecko robi się na tyle duże, by samodzielnie korzystać z internetu. Koniecznie należy z nim rozmawiać na temat zagrożeń, które niesie ze sobą korzystanie z sieci, jak np. wirtualne znajomości, które mogą przenieść się w tzw. real. Nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie. Należy uczulić dzieci, by nie podawały żadnych wrażliwych danych, adresu domu, szkoły czy innych miejsc, w których bywają. Pod żadnym pozorem nie wolno też w tajemnicy przed rodzicami umawiać się z nikim poznanym w internecie.

Dzieci również powinny wiedzieć, że nie wolno nigdzie zamieszczać ani przesyłać obcym swoim zdjęć. Warto zainstalować na komputerze tzw. ochronę rodzicielską, by zabezpieczyć naszą pociechę przed treściami nieodpowiednimi dla jego wieku. Należy także skontrolować ustawienia danych dziecka w portalach społecznościowych, tak by nie były widoczne dla osób postronnych.


Bezpiecznie w sieci

Zamieszczając w internecie zdjęcia dzieci, nawet te najbardziej niewinne,  koniecznie przyjrzyjmy się ustawieniom na swoich profilach. Konto na dobrym portalu społecznościowym z reguły daje możliwość ustawień prywatności tak, byśmy mieli kontrolę nad tym, kto zobaczy publikowane przez nas treści.

Na Facebooku można zmienić w zakładce Ustawienia z „Publiczne” na „Znajomi” a nawet wręcz na „Tylko ja”. Do każdego publikowanego przez nas posta można przypisać inne ustawienia, zatem zdjęcia dzieci można oznaczyć inaczej niż resztę zamieszczonych treści. Również Instagram daje nam możliwość zmiany ustawień na prywatne. Jeśli w naszym profilu włączymy ikonę „Zdjęcia są prywatne”, wtedy każdy, kto będzie chciał je zobaczyć, będzie musiał najpierw uzyskać naszą zgodę.


Zanim zamieścimy zdjęcie swojego dziecka w internecie zastanówmy się, czy nie zrobimy  mu niechcący krzywdy. Dziś jest nieświadome i to my podejmujemy za nie decyzje, podejmujmy je więc odpowiedzialnie i z myślą o jego dobru. Czy, gdy za kilka lat trafi  na swoje zdjęcie w sieci z buzią umazaną marchewką albo wykrzywioną strachem z powodu odwiedzin Mikołaja, nie poczuje się upokorzone? Dla dorosłego to może byłoby zabawne, dla 7 latka czy nastolatka – niekoniecznie. W przyszłości może mieć nam za złe, że upublicznialiśmy jego intymne zdjęcia, naruszając jego prywatność. Prawdopodobnie my również nie bylibyśmy szczęśliwi, gdyby ktoś publikował nasze zdjęcia w negliżu czy w toalecie. Dlatego zanim zamieścimy w sieci wizerunek naszego dziecka, przemyślmy to trzy razy i zadajmy sobie pytanie: czy ja chciałbym,  żeby inni oglądali mnie na takich fotografiach?

Aktualności
19 CZERWCA 2017
Nasza nowość - elektroniczny laktator LOVI Expert - od teraz dostępny w Twoim sklepie.
© by Lovi . Wszystkie prawa zastrzeżone.
Zadzwoń do nas:
tel. +48 46 858 00 00
(obsługa klienta czynna w godzinach od 8 do 15)
Newsletter
Zostaw nam swój adres e-mail, a co miesiąc
otrzymasz newsletter wypełniony nowościami.
W ramach naszej witryny wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.
AKCEPTUJĘ
';
ZAMKNIJ

Karmienie piersią jest jedynym naturalnym sposobem żywienia niemowląt i żaden preparat zastępujący mleko kobiece nie posiada identycznych właściwości, co mleko kobiece.
Bardzo dziękujemy za zgłoszenie się do testów butelki LOVI Medical+.
Z góry bardzo dziękujemy za opinię.

ANKIETA DOTYCZĄCA UŻYTKOWANIA BUTELKI LOVI MEDICAL+

Uprzejmie prosimy o zaznaczenie właściwej odpowiedzi lub odpowiedź na poniższe pytania:

Cz. I - wypełnić przed przetestowaniem butelki LOVI Medical+:

  1. Czy używała Pani butelki LOVI Medical+?
    TAK NIE
  2. Czy słyszała Pani o butelce LOVI Medical+? Jeśli tak, to skąd?
    nie słyszałam
    tak, z Internetu
    tak, od koleżanki/znajomej
    usłyszałam o niej w innych okolicznościach (jakich?):

cz. II - wypełnić po użyciu butelki LOVI Medical+:

  1. Czy butelka LOVI Medical+ spełniła Pani oczekiwania? W jakim stopniu?
  2. Czy smoczek dobrze się odpowietrza?
  3. Czy przejrzystość butelki jest porównywalna do innych butelek do karmienia?
  4. Jakie zalety posiada według Pani butelka LOVI Medical+ z dynamicznym smoczkiem?
  5. Czy zauważyła Pani różnice między karmieniem butelką LOVI Medical+ z dynamicznym smoczkiem a innymi butelkami ze smoczkiem z jednorodnego silikonu? Jeśli tak to jakie?
  6. Czy miała Pani jakiekolwiek problemy z użytkowaniem butelki LOVI Medical+? Jeśli tak to jakie?
  7. Czy zauważyła Pani różnicę pomiędzy poprzednio używaną przez Panią butelką LOVI (pyt. do Mam używających wcześniej butelki LOVI)
WYŚLIJANULUJ