Poznaj korzyści dla Twojego dziecka i Ciebie płynące z karmienia piersią.
Dowiedz się jak karmić piersią i jak pokonać problemy związane z laktacją.
KARMIENIE PIERSIĄ
Widok sekcji
Artykuły
Filmy
Narzędzia

Zasoby naturalne - czyli o mlecznych piersiach

Każda z nas ma inne piersi. Różny jest ich kształt, wielkość, a także struktura i budowa brodawek. Niektóre z cech piersi nie mają wpływu na jakość karmienia, inne mogą je utrudniać. Ważne, że z większości trudnych sytuacji jest wyjście.
Wielkość i kształt piersi a karmienie
Joanna Szulc, redaktor naczelna miesięcznika Dziecko | 3 lipca 2013
10 komentarzy | Dodaj ocenę: (8)
AUTORKA TEKSTU
 
 
Joanna Szulc 
 
Promotor karmienia   piersią. 
Redaktor  naczelna   miesięcznika Dziecko
Mama dwóch córek. 
 

Kobiece piersi zostały przez naturę zaprojektowane z myślą o karmieniu dzieci. Ale są też ważnym i czułym rejonem naszego ciała, symbolem kobiecości, ozdobą. I to raczej na ich urodę - kształt, wielkość - zwykle zwracamy uwagę. Dbamy o nie, badamy co miesiąc, pielęgnujemy, wzmacniamy mięśnie klatki piersiowej. Chcemy, by podobały się - nam samym i innym osobom.


Bez przygotowań

Kiedyś zalecało się hartowanie brodawek piersi w czasie ciąży, a przy „podejrzanym” ich kształcie noszenie specjalnych nakładek korygujących oraz ćwiczenia mające wydłużyć brodawkę.

Dziś wiadomo, że te metody nie są skuteczne, a dla kobiety mogą być nieprzyjemne. Ba, mogą zaszkodzić! Hartowanie piersi spirytusem powoduje podrażnienie naskórka, który staje się cienki, a potem łatwiej pęka i ulega zranieniom. Nakładki nie dają pożądanych efektów, a silne stymulowanie piersi jest wręcz zakazane przy zagrożeniu przedwczesnym porodem (powoduje bowiem wzrost poziomu oksytocyny, odpowiedzialnej m.in. za skurcze macicy).  

Warto pamiętać, że tuż przed porodem, pod wpływem hormonów tkanka łączna staje się bardziej elastyczna. Dzieje się tak, by przygotować ciało kobiety do urodzenia dziecka. Dotyczy to też otoczki brodawki.

Kompleksy na starcie

W tych wszystkich rozważaniach raczej nie zastanawiamy się, czy piersi łatwo będzie ssać dziecku. Do czasu. Niektóre z nas w czasie ciąży, inne tuż po porodzie mogą zetknąć się z innym spojrzeniem na ich kobiecy atrybut. Mniej ważne stają się walory estetyczne, a bardziej funkcje. Pojawiają się oceny.

Dobrze, jeśli mama usłyszy u progu macierzyństwa coś miłego o swoich piersiach. Na przykład to, że produkują cudowny pokarm, że są idealnie dopasowane do potrzeb dziecka, że maluch wyraźnie się przy nich uspokaja.

Gorzej, jeśli pojawi się - najczęściej nieuzasadniony - komunikat negatywny. Niektóre młode mamy dowiadują się od kogoś „życzliwego”, że z takim biustem trudno się spodziewać sukcesów w karmieniu piersią. Że mają trudne brodawki. Albo że piersi są za małe albo za duże, by wykarmić dziecko.

Takie jedno zdanie może nie tylko zachwiać kobiecym poczuciem własnej wartości. Ale także, zupełnie bez powodu, zaburzyć naturalne karmienie. Kobieta, która w ciąży lub tuż po porodzie usłyszy, że z jej piersiami coś jest nie tak, może tę informację potraktować bardzo poważnie i poddać się przy pierwszych trudnościach z karmieniem. Trudnościach, które mogą, choć wcale nie muszą, być związane z kształtem piersi, ich strukturą czy typem brodawek!  

Rodzaje przeszkód

Dlatego warto przyjrzeć się różnym wariantom anatomicznym kobiecych piersi i dowiedzieć, co może wpływać na karmienie, a co na pewno nie będzie przeszkodą w laktacji i ssaniu piersi przez niemowlę. Warto wiedzieć, z czym można sobie poradzić samemu, a kiedy potrzebna będzie pomoc doświadczonego konsultanta laktacyjnego.

W niektórych - bardzo rzadkich sytuacjach - karmienie bezpośrednio z piersi jest rzeczywiście bardzo utrudnione. Ale wtedy zwykle możliwe jest odciąganie pokarmu z piersi i podawanie go w odpowiedni dla dziecka sposób. To także jest karmienie mlekiem mamy - niezwykle ważne i cenne dla zdrowia jej dziecka.


Czy wiesz, że...

w większości przypadków płaskie brodawki odpowiednio formują się w ciągu pierwszych dni po porodzie dzięki dobrze ssącemu noworodkowi.

Kwestia rozmiaru

Zacznijmy od tego, że wielkość piersi nie ma wpływu na jakość laktacji, bo rozmiar biustu zależy od ilości tkanki tłuszczowej. Bez znaczenia jest, czy nosisz rozmiar A czy E. Mleko jest produkowane w tkance gruczołowej, a tej wszystkie kobiety mają podobną ilość.

Jeśli prawidłowo rozwinęła się ona w okresie dojrzewania, laktacja ruszy. A jeżeli dziecko będzie często przystawiane do piersi i będzie ją regularnie stymulować, produkcja pokarmu dorówna potrzebom niemowlęcia.

Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, czasem trudniej jest karmić mamom, które mają bardzo duży biust. Wystarczy jednak znaleźć wygodną pozycję do karmienia, by móc kontrolować, jak dziecko jest przystawione, i mieć z nim kontakt wzrokowy (doradcy laktacyjni polecają w tej sytuacji szczególnie pozycję spod pachy).

W końcówce ciąży piersi (nawet te niewielkie) zwykle zwiększają swoją objętość, a w 2.-3. dobie po porodzie, gdy pojawia się nawał mleczny, mogą urosnąć do rozmiarów wcześniej nienotowanych. To normalne. Warto wiedzieć, że kobiety mające mały biust mogą szybciej odczuwać jego nadmierne przepełnianie się.

Gdy piersi są nabrzmiałe mlekiem, ważne jest przystawianie dziecka na jego żądanie i zawsze wtedy, gdy u mamy pojawia się uczucie przepełnienia i dyskomfortu. Można też – dla uczucia ulgi – odciągnąć nieco pokarmu (laktatorem lub ręcznie) – ale nie za dużo, bo to tylko stymulowałoby nadmierną produkcję pokarmu).

Przez pierwsze 3-4 tygodnie laktacji kobieta wyraźnie czuje różnicę w rozmiarze biustu tuż po karmieniu i przed następnym karmieniem. Piersi wypełniają się mlekiem, są nabrzmiałe i bardziej okazałe. Ten objaw jednak mija, gdy laktacja się normuje.

Piersi stają się wtedy miękkie i mniejsze. To także normalne! Pokarm nie zanika, wszystko jest w porządku. Zdarza się, że w tym okresie maluch ma większy apetyt i częściej domaga się ssania. Ale to nie znaczy, że mały ssak głoduje. Wystarczy przystawiać go wtedy, gdy wyraźnie szuka piersi (mlaszcze, szuka buzią, kręci główką, próbuje ssać paluszki). Pierś nadal jest dla niego źródłem najlepszego pokarmu.

Przy problemach z prawidłowym uchwyceniem płaskiej brodawki

warto wypróbować pozycję spod pachy. Duże znaczenie ma też sposób uchwycenia brodawki - polecamy chwyt „filiżankowy” (kciukiem i palcem wskazującym, ułożonymi blisko siebie, chwytamy skórę otoczki tuż przy podstawie brodawki, lekko wysuwając ją do przodu).

Płaskie, wklęsłe

Wiemy już, że rozmiar biustu nie powinien budzić w nas kompleksów i niepokoju. A kształt brodawek? To  nieco bardziej złożona sprawa.

Kobiety mają różne brodawki: wypukłe, płaskie, wklęsłe. Płaskie i wklęsłe mogą stawiać się (uwypuklać) przy dotyku lub nie. Wiele zależy od tego, na ile elastyczna jest skóra otoczki. Trzeba bowiem wiedzieć, że dobrze przystawione i dobrze ssące dziecko w ciągu pierwszych kilku dni po urodzeniu zwykle „poprawia” kształt brodawki. Jeśli jest ona podatna na rozciąganie, a jej otoczka elastyczna, dziecko „wyciąga” ją w czasie ssania.

Pewien problem może mieć początkowo z jej uchwyceniem, szczególnie gdy pojawi się nawał mleczny i wezbrana pokarmem pierś staje się zbyt twarda. Ale są na to sposoby. Zacząć można od przyłożenia ciepłego kompresu (pomaga także ciepły prysznic), a potem ręcznego odciągnięcia niewielkich ilości mleka.

Dobre jest także rolowanie otoczki brodawki między kciukiem a palcem wskazującym. Można również spróbować wydłużyć nieco brodawkę poprzez odciąganie pokarmu laktatorem.

Jest wreszcie metoda z wykorzystaniem odwróconej strzykawki. W strzykawce odcina się część z cienką końcówką, wkłada się tłok odwrotnie - od strony odciętej końcówki. Przykłada się strzykawkę ściśle do brodawki i pociągając tłok, wytwarza podciśnienie, które „wyciąga” brodawkę.

Potrzebna pomoc

Te zabiegi pomagają zwykle w przypadku brodawek płaskich i wklęsłych, pod warunkiem, że otoczka brodawki jest dość elastyczna. Jeśli mimo wszelkich starań brodawka nie daje się ukształtować na tyle, by dziecko mogło chwycić pierś, lub maluch ma dodatkowe kłopoty ze ssaniem piersi, trzeba zgłosić się do poradni laktacyjnej. Czasami w tej sytuacji konieczne jest odciąganie pokarmu i odpowiednie karmienie nim dziecka.

Czasem pomocne mogą stać się kapturki do karmienia, ale ich zastosowanie warto uzgodnić z doświadczonym doradcą laktacyjnym. Przy pomocy specjalisty i silnej motywacji mamy w wielu przypadkach udaje się po jakimś czasie dojść do karmienia bezpośrednio z piersi mamy.


Ważne wsparcie!

Kobieta, która ma problemy z karmieniem piersią – oprócz fachowej porady – bardzo potrzebuje życzliwości i wsparcia ze strony bliskich. Warto jej powtarzać, że dobrze radzi sobie w roli mamy, doceniać wszystkie jej starania, zauważać, co zrobiła dla dziecka. To taki zastrzyk sił, dzięki któremu łatwiej jej będzie pokonać problemy. Trzeba jednak pamiętać o właściwym dobieraniu słów. Zamiast rzucać stwierdzenie: „Każda matka może wykarmić swoje dziecko”, lepsze będzie pełne zrozumienia pochylenie się nad problemem, wysłuchanie i krzepiące: „Widzę, że dla swojego dziecka jesteś w stanie pokonać wiele trudności, na pewno ci się uda”.

Problem z nadmiarem

Bywa, że pierś mamy jest na tyle szeroka, a brodawka na tyle wydłużona, że noworodek nie może sobie poradzić ze ssaniem. Szczyt brodawki sięga zbyt daleko w głąb buzi dziecka, powodując niekiedy odruch wymiotny, krztuszenie się i zaburzając cały mechanizm jedzenia.

Co robi się w takim przypadku? Warto spróbować karmić dziecko w pozycji leżącej na plecach (mama leży na wznak, a niemowlę na niej). Jeśli to nie pomaga, można zdecydować się na przejściowe odciąganie pokarmu i podawanie niemowlęciu za pomocą specjalnego kubeczka lub dobrze dobranej butelki. Warto sobie powtarzać, że to nie jest rozwiązanie na wiele miesięcy – wkrótce dziecko podrośnie, zwiększy się wielkość jego buzi i możliwy będzie powrót do karmienia bezpośrednio z piersi. Ważne tylko, by specjalista (najlepiej neurologopeda) dobrał taki sposób karmienia dziecka, który nie zaburzy u niego mechanizmu ssania.

 

Aktualności
19 CZERWCA 2017
Nasza nowość - elektroniczny laktator LOVI Expert - od teraz dostępny w Twoim sklepie.
© by Lovi . Wszystkie prawa zastrzeżone.
Zadzwoń do nas:
tel. +48 46 858 00 00
(obsługa klienta czynna w godzinach od 8 do 15)
Newsletter
Zostaw nam swój adres e-mail, a co miesiąc
otrzymasz newsletter wypełniony nowościami.
W ramach naszej witryny wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.
AKCEPTUJĘ
';
ZAMKNIJ

Karmienie piersią jest jedynym naturalnym sposobem żywienia niemowląt i żaden preparat zastępujący mleko kobiece nie posiada identycznych właściwości, co mleko kobiece.
Bardzo dziękujemy za zgłoszenie się do testów butelki LOVI Medical+.
Z góry bardzo dziękujemy za opinię.

ANKIETA DOTYCZĄCA UŻYTKOWANIA BUTELKI LOVI MEDICAL+

Uprzejmie prosimy o zaznaczenie właściwej odpowiedzi lub odpowiedź na poniższe pytania:

Cz. I - wypełnić przed przetestowaniem butelki LOVI Medical+:

  1. Czy używała Pani butelki LOVI Medical+?
    TAK NIE
  2. Czy słyszała Pani o butelce LOVI Medical+? Jeśli tak, to skąd?
    nie słyszałam
    tak, z Internetu
    tak, od koleżanki/znajomej
    usłyszałam o niej w innych okolicznościach (jakich?):

cz. II - wypełnić po użyciu butelki LOVI Medical+:

  1. Czy butelka LOVI Medical+ spełniła Pani oczekiwania? W jakim stopniu?
  2. Czy smoczek dobrze się odpowietrza?
  3. Czy przejrzystość butelki jest porównywalna do innych butelek do karmienia?
  4. Jakie zalety posiada według Pani butelka LOVI Medical+ z dynamicznym smoczkiem?
  5. Czy zauważyła Pani różnice między karmieniem butelką LOVI Medical+ z dynamicznym smoczkiem a innymi butelkami ze smoczkiem z jednorodnego silikonu? Jeśli tak to jakie?
  6. Czy miała Pani jakiekolwiek problemy z użytkowaniem butelki LOVI Medical+? Jeśli tak to jakie?
  7. Czy zauważyła Pani różnicę pomiędzy poprzednio używaną przez Panią butelką LOVI (pyt. do Mam używających wcześniej butelki LOVI)
WYŚLIJANULUJ