Ciąża i poród(1440 wątki)


gonia_03

Jak długo dochodziłyście do siebie po porodzie?

wątek utworzony: 2013-02-19 13:27
ostatni komentarz: 2018-11-02 20:35

Urodziłam chłopczyka, który ważył 3800, ja jestem raczej z postury "drobna" Popękałam i mnie nacinali. Jak u Was to wyglądało?? Długo do siebie dochodziłyście??

Dodaj komentarz

J.Szlek

2013-02-19 21:58

Mój synek ważył 3590 i mierzył 57 cm, miałam nacięcie ale już godzinę po porodzie chciałam wstać i iść do toalety to mi pozwolono, położna się martwiła chciała mnie trzymać za rękę ale nie chciałam i uznała, że ja się ze sobą nie szczypię - dobrze się już czułam, nie kręciło mi się w głowie itd. No ale poród miałam szybki, godzina 45 minut od pierwszego skurczu i raptem dwa parcia. Od początku dobrze się wszystko goiło. Po tygodniu, półtora już prawie nie czułam szwów, tylko byłam zmęczona ale to opieką nad małym :) W 4 tygodniu połogu już praktycznie w ogóle zapomniałam o wszystkim, ani nie krwawiłam, szwy się rozpuściły itd. Wszyscy mi zresztą mówili, że szybko do siebie doszłam. Mam nadzieję, że u ciebie też będzie ok, gratuluję dużego skarbusia ;)


ona_87

2013-02-19 22:29

Ja dochodzilam do siebie bardzo długo, 4 dni po prodzie mialam obronę magisterską był to dla mnie najgorszy okres... nie umialam sie uczyć, siedzieć leżec a jeszcze male dziecko, nie przespane noce... ale jakos sie udało.
Przez pierwszy miesiąc mialam wrażenie, że jak czasem siadałam, to pękne... dosłownie
każdy ruch to był ból;/
krocze miałam nacięte ( mimo iz synek miał tylko 2,5 kg;/) i nie mogłam siadać przez 2 miesiące:( ciągle na podusi;/
w nocy jak wstawałam do małego (a budził się bardzo często) to nie mogłam wstać tak bolało;/
robiłam wszystko przy nim...ale nie czułam na początku tego co w ciąży....nie miałam na tyle sił by zrobić wszystko to co chciałam;/
Ogólnie byłam przemęczona...... ale to wszytsko jest wynikiem dlugiego i trudnego porodu i niestety fatalnego poszycia

Poród i czas pologu wspominam okropnie i przez okropne przezycia na drugie dziecko raczej sie nie zdecyduje


mamunia

2013-02-19 22:48

Po pierwszym porodzie byłam osłabiona bo mimo iż do końca w ciąży miałam bardzo dobrą morfologię zaraz po porodzie dostałam anemii.Byłam nacięta ,krocze przez to bolało,szwy ciągnęły.Wszystko poprawiło się gdy położna wyciągnęłam mi szwy,były one co prawda rozpuszczalne,ale one własnie przeszkadzały w siedzeniu i chodzeniu.Gdy mi je wyjęła w końcu mogłam usiaść jak człowiek:)Potem już tylko było lepiej

Niedawno bo 4 miesiące temu rodziłam drugi raz zaraz po porodzie byłam troszeczkę zmęczona i mega głodna.Gdy miałam malutką jeszcze na piersi na tzw kangurowaniu położna przyniosła mi kanapkę i herbatę,którą odłożyła mi z kolacji wchłonełam ja bardzo szybko i od razu odzyskałam siły.Gdy wzięłam prysznic mogłabym i się odświeżyłam byłam jak nówka w ogóle nie czułam że rodziłam.


Joanna M

2013-02-19 23:21

Fizycznie dochodziłam do pełni sił ponad miesiąc. Rodziłam naturalnie ale nacięcie dawało o sobie znać w dzień i w nocy. Siadanie było najgorsze. Zaciskałam zęby, bo musiałam zajmować się dzieckiem i domem. Jakoś po 6 tygodniach zapomniałam o nacięciu, nie odczuwałam już żadnego dyskomfortu, a dziś już nie ma śladu. Zmęczenie i brak snu dokuczały mi do trzeciego miesiąca po porodzie. Z czasem organizm przyzwyczaił się do nowej roli mamy:) łatwiej mi było wszystko zorganizować :) i nauczyłam się odpoczywać :)


gonia_03

2013-02-20 09:35

Ja w ostatnim miesiącu ciąży miałam lekką anemie, brałam żelazo. Rozcinali mnie i popękałam, straciłam dużo krwi, przez to zemdlałam 2 razy w szpitalu:( Po porodzie miałam transfuzję krwi aż 1 litr, ale wyszłam na 3 dzień, czyli w normie:) U mnie poród też trwał bardzo krutko, bo o 2.30 w nocy zaczeły odchodzić mi wody, umyłam się, przebrałam, i pojechaliśmy, długo mnie przyjmowali.... bardzo długo formalności... rodziłam jakieś 30 może minnut, w tym skurcze porodowe, a o 6.20 urodziłam ślicznego chłopczyka na 3800 i mierzył 51 cm, niestety dochodziłam do siebie dość długo, niesiedziałam wogóle prawie 3 tygodnie... Wszystko bolało, wstanie, przejście się, wzięcie synka na ręce... ALE BYŁO WARTO!:)


Kaajkaa

2013-02-22 17:09

ja urodzilam miesiac temu wiec niedawno :) chłopczyka 2689g i 50cm, ale jeszcze mnie szwy po nacieciu krocza rwa, te wewnatrz, bo zewnetrzne juz mi zdjeli. porod trwal u mnie 16 min :P dłużej do porodu jechałam niż rodziłam. bo ze względu na to, że wczesniak musiałam jechać do szpitala 40 km od domu żeby przyjęli poród. :/ po porodzie zanim mi zdjęli szwy to chodziłam tydzień jak pokraka, potem mi tak zostało pare dni z przyzwyczajenia nawet jak już szwów nie miałam. ale teraz już chodze normalnie :) chociaż nadal się garbie, ale to raczej od małego (karmienie i noszenie go wciąż na rękach strasznie mi wykańcza kręgosłup:/)


konto usunięte

2013-02-22 18:22

Córka moja 3670 g i 56 cm.Urodziłam szybko i sprawnie.Krocze samo mi pękło,dwa szwy.Po dwóch godzinach które musiałam przeleżeć przewieziono mnie na salę poporodową,za chwilę przyszły pielęgniarki żeby pomóc przejść do toalety sie wypróżnić.Nie potrzebowałam pomocy,sama wszystko załatwiłam:) wiadomo troszkę bolało ale sama doszłam do toalety,potem wzięłam prysznic,chwila drzemki i śmigałam już po sali bez problemów i bez bólu.
Tak samo po połogu nie miałam problemów ze współżyciem.


sloniatko007

2013-02-23 13:48

Ja mimo tego że nie rodziłam sn to połóg i tak wspominam koszmarnie...Po cc bolała mnie rana(to normalne),szwy ciagneły,ciężko mi było samej się wykąpać czy ubrać...Krwawiłam 6 tygodni co też doprowadzało mnie do szału.Jednak bardziej niż dolegliwości fizyczne ciązyły mi te związane z psychiką:czułam się kompletnie rozchwiana emocjonalnie-potrafiłam zanosić się płaczem bez powodu,byłam ospała,zniechecona i zmęczona zyciem.Nie chciało mi się rano wstawać,ubrać czy pomalować.Wszystko to razem wziete spowodowało że okres połogu naprawde fatalnie wspominam-na szczęście po około 6,7 tyg wszystko się unormowało i teraz jestem szczęśliwą mamusią:)


monika_b

2013-02-24 13:53

Mój poród opisałam już w zakładce "poród naturalny", natomiast po samym porodzie doszłam do siebie bardzo szybko. Ze szpitala wyszłyśmy w niedzielę to na drugi dzień wyskoczyłąm na drobne zakupy do warzywniaka by się przewietrzyć. Te moje dwa szwy czułam jedynie przy myciu. W żaden sposób mi nie przeszkadzały. Wiec na szczęscie mogłam samodzielnie i bez bólu zajmować się Maluszkiem.

Jedyny problem jaki miałam to ból praktycznie całej lewej nogi, który zaczął się pod koniec ciązy a trwał tak do miesiąca po porodzie. Lekarze stwierdzili (gin i ortopeda podpytany przy okazji wizyty z córką), że musiałam mieć ucisk na nerw. Nie mogłam szybko chodzić.

Po powrocie ze szpitala marzyłam o tym by położyć się w wannie i tak odbyć długą ciepłą kąpiel. Niestety okazało się to niemożliwe, bo tych szwów nie można moczyć a i ja miałam bardzo obfite krwawienia.

Musiałm szybciutko dojśc do siebie też z innej przyczyny. Mianowicie, teściowa codziennie oferowała mi swoją "pomoc". Że przjdzie wykąpać dziecko, że przyjdzie posiedzieć ze mna, że przyjdzi mi pomóc bo "napewno sobie rady nie daje". Tak więc, przy okazji rzadkich wizyt mieszkanie musiało być wysprzątane, ciasto upieczone, ja ogarnięta i pomalowana. Wiem, że to strasznie głupie i na pokaz jednak jestem pewna, że gdybym powitałą ją w szlafroku to było by to rownoznaczne z nieradzeniem sobie...


konto usunięte

2013-04-17 20:43

U mnie od odejścia wód do narodzin minęło 7h, poród był bardzo ciężki (sn), mimo to już w kilka godzin po czułam się dobrze, a następnego dnia wręcz świetnie. I nawet krocze, mimo nacinania, prawie w ogóle nie bolało.


izabela-1989

2013-04-17 22:31

ajj z tymi porodami:) mój trwał 6 godzin, dokładnie pierwsza faza 5:35minut( bardzo bolesna), a ta druga 25minut i te 25 mnie wykończyły to katorga, maluszka dostałam dopiero na kolejny dzień gdyż miał zimne rączki i nóżki:( i tą noc przepłakałam całą z obawy o synka , ale teraz stwierdzam że zimne łapki i nóżki ma po swoim tacie, a kiedy mi go oddali byłam najszcześliwszą osoba na świecie, doszłam do siebie dość szybko bo mało mnie nacieli


Anita-1981

2013-04-18 11:24

Zależy jak patrzeć na to dochodzenie do siebie;)
o ile zdrowotnie szybko doszłam do siebie, to z przystosowaniem dnia miałam problemy ;)
nasz poród trwał dosyć długo, na sale porodową trafiłam ok 11 ale juz o 7,30 zaczeły odchodzić wody zanim dojechaliśmy do szpitala była 9 potem badania na izbie przyjęć wypełnianie papierków i tak jakoś sie zeszło mała przyszła na swiat o 19:30 nie wspominam źle porodu jak mówi wiekszosć mam o bólu porodowym szybko sie zapomina;) czas upłynął mi szybko zwłaszcza ze był przy mnie mój mąż, bardziej zdenerwowany niż ja ;)
zdrowotnie doszłam do siebie w miare szybko, jednak kiedy karmiłam piersia mój organizm troszeczkę podupadł, zaczełam szybko sie męczyć, na głowie zaczeły robić się łysiny a ja szybko traciłam siły, spowodowane to było dietą restrykcyjną, którą być moze źle dobierałam, postanowiłam wówczas przejść na mm, ale zanim doszłam do siebie trochę to trwało.
Z organizacją dnia było gorzej, póki był mąż było wszystko ok, ale jak wrócił po urlopie do pracy wówczas, nie wiedziałam w co ręce wsadzić;) całe dnie w zasadzie sama, mała była strasznie płaczliwa najchętniej czuła się na rękach, drzemki kilkuminutowe... oj trochę to trwało zanim wszystko się poukładało ;) tak naprawdę, to dopiero teraz mogę sobie pozwolić na chwilę przy komputerze, wcześniej nawet o tym nie myślałam;)


Monika.Dziuma

2013-04-19 08:06

Ja miałam cc, ale nie patyczkowałam się ze sobą i jak pozwolili mi wstać to to zdrobiłam, pierwszy raz wiadomo był najgorszy i jeszcze wstanie z niewygodnego łóżka, ale później już zasuwałam po korytarzu. Szwy się same rozpuściły po ok tygodniu, a w szpitalu mi wytlko końcóweczki ucięli. Mąż pracował, więc sama zajmowałam się synkiem który dużo był przy cycusiu (spał sobie przy nim, budził się i jadł i znowu spał). Rana czasem zabolała, ale już w szpitalu czułam się jak dawniej. Trzeba było uważać, ale ja tylko uważałam aby ciężarów nie dźwigać. Zdrowe podejście i szybko wróci się do sił :).


konto usunięte

2013-04-20 11:51

Ja rodzilam 2 lata temu w lipcu, byly upaly a bole mialam okropne z brzuccha i krzyża, przez caly dzien nie usiadlam, za to samo wyjscie synka bylo szybkie, 3 parcia i juz, ale nacinali mnie, jestem wysoka bo 177cm ale z budowy chuda, wiec cale szczęście, ze synek mial tylko 3100 i 54cm bo nie wiadomo jakby bylo gdyby byl większy.. Ja w ciąży mialam mocna anemie, problemy z zaparciami itd. w szpitalu na drugi dzien przy malym biegalam to polozne sie smialy, ale ze względu na paciorkowca, gronkowca i dwa wyhodowane grzyby w wodach plodowych, szybko powalilo mnie zapalenie piersi bo 3 doby po porodzie, w zwiazku z tym rana poporodowa goila sie dluzej, nie mialam sily podniesc Glowy z poduszki, wiec lekko nie bylo, ale po 10 dniach juz w miarę sie czulam, z siadaniem tylko problemy, co nie przeszkodzilo po miesiącu jechac z mężem i synkiem na kilka dni do zakopanego, podróż trwala 15h, ale odpoczynek na miejscu sie przydal... Rana goila sie ok.8 tyg :) teraz w przeciągu 2 mcy będę rodzic i mam nadzieje, ze będzie lepiej...


bialutka91

2013-04-22 13:39

Cały poród trwał u mnie 4 godz i 20 min. w tym 20 min. parłam. W połowie lekarz zdecydował się na użycie kleszczy, a do tego byłam nacinana w 2 miejscach. Poza tym łożysko było niekompletne i musiałam mieć łyżeczkowanie. Po tym wszystkim dochodziłam do siebie baaaardzo długo. Krwawiłam 7 tygodni, rany po nacięciach (z zewnątrz) bolały ok.3 tygodnie a szwy w środku to w ogóle szkoda gadać. Poród niby krótki i mało bolesny ale to co było po nim niemile wspominam. Dodam, że jeszcze w szpitalu mimo 2 podkładów, mój facet musiał chodzić za mną z papierowym ręcznikiem. BRRRR mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej

Dodaj komentarz
© by Lovi . Wszystkie prawa zastrzeżone.
Zadzwoń do nas:
tel. +48 46 858 00 00
(obsługa klienta czynna w godzinach od 8 do 15)
Newsletter
Zostaw nam swój adres e-mail, a co miesiąc
otrzymasz newsletter wypełniony nowościami.
W ramach naszej witryny wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.
AKCEPTUJĘ
';
ZAMKNIJ

Karmienie piersią jest jedynym naturalnym sposobem żywienia niemowląt i żaden preparat zastępujący mleko kobiece nie posiada identycznych właściwości, co mleko kobiece.
Bardzo dziękujemy za zgłoszenie się do testów butelki LOVI Medical+.
Z góry bardzo dziękujemy za opinię.

ANKIETA DOTYCZĄCA UŻYTKOWANIA BUTELKI LOVI MEDICAL+

Uprzejmie prosimy o zaznaczenie właściwej odpowiedzi lub odpowiedź na poniższe pytania:

Cz. I - wypełnić przed przetestowaniem butelki LOVI Medical+:

  1. Czy używała Pani butelki LOVI Medical+?
    TAK NIE
  2. Czy słyszała Pani o butelce LOVI Medical+? Jeśli tak, to skąd?
    nie słyszałam
    tak, z Internetu
    tak, od koleżanki/znajomej
    usłyszałam o niej w innych okolicznościach (jakich?):

cz. II - wypełnić po użyciu butelki LOVI Medical+:

  1. Czy butelka LOVI Medical+ spełniła Pani oczekiwania? W jakim stopniu?
  2. Czy smoczek dobrze się odpowietrza?
  3. Czy przejrzystość butelki jest porównywalna do innych butelek do karmienia?
  4. Jakie zalety posiada według Pani butelka LOVI Medical+ z dynamicznym smoczkiem?
  5. Czy zauważyła Pani różnice między karmieniem butelką LOVI Medical+ z dynamicznym smoczkiem a innymi butelkami ze smoczkiem z jednorodnego silikonu? Jeśli tak to jakie?
  6. Czy miała Pani jakiekolwiek problemy z użytkowaniem butelki LOVI Medical+? Jeśli tak to jakie?
  7. Czy zauważyła Pani różnicę pomiędzy poprzednio używaną przez Panią butelką LOVI (pyt. do Mam używających wcześniej butelki LOVI)
WYŚLIJANULUJ