Rozwój i wychowanie (572 Wątki)

Bunt dwulatka

Data utworzenia : 2013-04-15 15:38 | Ostatni komentarz 2019-10-15 23:05

Magda-1982

5178 Odsłony
29 Komentarze

W jaki sposób przejawia się u Waszych dzieci bunt dwulatka i w jaki sposób sobie z nim radzicie?

2016-01-18 16:49

weronika to jest moze najlepszy pomysł.... ja rodziców rozumiem ale nie raz moi rodzice zachowuja sie jakby nigdy dzieci nie mieli... jak przyłapałam mojego tate na dawaniu klapsów maluchowi i to bez jakiegos waznego powodu ( zaden powod nie jest warty klapsa) to sie tak wsciekłam i ryknęłam na niego...bo za duzo sobie zaczął pozwalać. Mój maluch troche sie uspokoił...ale niekiedy ma swoje odchyly ze zaczyna broić i być nieznośnym...

2016-01-14 20:33

Mój mały, a ma 17 miesięcy w sklepie mi jazd nie robi, ale w domu, potrafi płakać o byle wszystko, a bo tego mu nie chcę dać, a bo tego nie może dostać. Bo niestety interesują go rzeczy, którymi nie może się bawić - telefony, komputer, pilot od telewizora, kable, śrubokręty etc. I wtedy jak mówię, że nie wolno, to zaczyna się płacz i tupanie nogami, to wtedy zazwyczaj nie reaguję i to najbardziej pomaga.

2016-01-14 11:27

Moj syn ma juz trzy lata i jeszcze mi sie nie zdarzylo zeby w sklepie robil mi jakies akcje ze niechce mu czegos kupic. Tlumacze mu ze nie mam pieniazkow albo ze taka zabawke juz ma. Zazwyczaj mowi aha ale jak bedziesz miala pieniazki to mi kupisz :) albo mowi moze babcia ma pieniazki :) heh. Kiedys mial okres ze wszystko bylo na nie :-) ale mu przeszlo po pewnym czasie :)

2016-01-13 15:40

Mój pierwszy synek, a ma już 10 lat dostał ode mnie raz klapsa i to przez pampersa. Więcej nie. Łatwo nie było, szczególnie gdy właśnie się buntował mając ok 2, 3 lata. Najgorzej było wejść z nim do sklepu, gdy zobaczył jakaś zabawkę lub upatrzył sobie słodycz. Potrafił położyć się na podłogę i tupać nogami. Na szczęście nie obchodziła mnie reakcja innych ludzi, bo przecież bez takowej się nie obyło. Co za dzieciak, matka nie chce mu kupić, jaki niewychowany itp. Ja nie reagowała. Wiem, że niektóre matki się wstydzą i kupują co malec chce dla świętego spokoju. Ja się nie dałam. Synek widział, że nic nie wskóra i dawał sobie na spokój.

2016-01-13 15:05

Rozumiem, że znajdujesz się teraz w trudnej sytuacji, ponieważ musisz mieszkać u rodziców, od których nie czujesz wsparcia. Może sytuacja zamieszkiwania u nich niedługo się skończy...? Na razie jednak potrzebujesz pomysłów, żeby przetrwać tę sytuację. Oczywiście masz rację, nie słuchając rady rodziców dotyczącej klapsów. Dziecko pewnie jednak czuje napięcie między tobą a rodzicami i próbuje sobie z nim poradzić na swoje sposoby... Może dobrym pomysłem, byłoby wychodzenie z nim na spacer, plac zabaw itp. ok. godz. 16.00, właśnie wtedy, kiedy wracają dziadkowie - oni mieliby chwilę odpoczynku, ty nie musiałabyś wchodzić z nimi w spory, a mały wyładowałby swoją energię na świeżym powietrzu? Po powrocie, synka zainteresowałby może przygotowywanie wspólnego posiłku. Co o tym myślisz?

2016-01-13 12:56

Teraz to ja mam pytanie do pani psycholog. Moj maluch skonczyl 17 miesiecy I uwazam ze juz przechodzimy ten okres buntu dwulatka. Wiem wiele na ten temat jednak w niektorych sytuacjach sama nie wiem jak mam sie zachowac. Nie wiem czy wszysykie slowa do synka trafiaja. Maluch zaczal byc ostatnio bardzo niegrzeczny...najgorzej jest pod wieczor. O tyle mam trudna sytuacje ze teraz mieszkam z rodzicami I zajmujemy pokoj goscinny gdzie przewijaja sie wszyscy domownicy co mi utrudnia sprawe z wychowaniem synka. Kiedy moi rodzice sa w pracy to do ok 16 jest calkiem spokojnie. Schody zaczynaja sie jak pojawia sie dziadek I babcia. Moj synek ich uwielbia I chcialby z nimi sie bawic jednak oni niechetnie chca z nim spedzac czas. Mowia ze sa zmeczeni ze brak im sily co rozumiem jednak maluszek niestety nie jest w stanie pojac dlaczego. Wtedy zaczyna broic. Wchodzi na wszystkie meble...a kiedy z nich go sciagam to biegnie na nastepny fotel I staje na nogach probujac skakac I tak w kolko. Na pomoc ze strony rodzicow srednio moge liczyc. Kiedy na cos mu noe pozwalam zaczyna sie histeria...a ze strony moich rodzicow leca slowa ze mam uspokoic dziecko bo sie drze...albo sugeruja mu bym mu dala karnego klapsa co wg mnie jest glupie I zreszta ja mialabym po tym ogromne wyrzuty sumienia... jednak oni twierdza ze przez to moj maluch bedzie rozpuszczony...I tym bardziej nie bede mogla nad nim zapanowac. W koncu puszczaja mi nerwy I chce mi sie przez to plakac. Stale slysze tez od mamy ze ma buc w pokoju porzadek...ze przez dziecko stale mamy balagan bo zabawki wszedzie sie walaja tak jakby nie wiedzieli z czym wiaze sie zycie z maluszkiem. Zastanawiam sie jakbym mogla zapanowac nad maluchem... jak mu wytlumaczyc ze nie wolno... jak zachecic go do spania bo przeciez tez ma problemy ze spaniem...

2016-01-12 22:42

Syn w grudniu skończył dwa latka Zawsze był bardzo grzecznym i spokojnym dzieckiem i myślałam że bunt nas nie dopadnie, ale jednak miewa momenty w których testuje moją cierpliwość i sprawdza na ile może sobie pozwolić. Odnoszę też wrażenie, że sprawdza czy za każdym razem reaguję tak samo gdy np. krzyknie lub rzuci zabawką. Co jednak zdarza mu się rzadko :) Ten okres to prawdziwy przełom w życiu dziecka- odkrywa że jest niezależne,że cały świat nie kręci się wokół mamy . i że może mieć swoje zdanie- więc chętnie i glośno je wyraża. Potrafi też wyrazić swoje preferencje co do posiłku, ubioru lub kierunku w którym chce pójść ;) I zazwyczaj stanowczo się tych preferencji trzyma. Jak to przeżyć i nie zwariować? Największe trudności sprawia mi ubranie syna przed wyjściem z domu, bo wymyślił sobie zabawę w chowanie się pod kołdrą i za nic nie mogę go stamtąd wyciągnąć. Ponieważ niektóre części garderoby potrafi założyć już sam, po tym jak odmawia współpracy mówię mu że ubranka leżą w przedpokoju i jak chce wyjść to niech idzie i założy majteczki ,skarpetki i spodnie. Prosty,krótki komunikat. Nie złoszczę się,nie krzyczę, nie poganiam (dwulatek nie zna pojęcia czasu i nie rozumie że się spieszymy, natomiast rozumie jak powiem że jedziemy do babci albo do sklepu po bułę i wtedy zazwyczaj wyłazi spod koca I idzie się jednak ubrać) Wariacje przy stole : Gdy syn nagle odmawia zjedzenia posiłku który wczoraj zajadał ze smakiem, nie robię z tego sensacji, nie skupiam na tym całej naszej uwagi. Pytam go czy jest głodny, jeśli mówi że tak to proszę by zjadł. Jeśli mówi że nie to proszę by odszedł od stołu bo teraz wszyscy jedzą obiad. Syn widzi że każdy zajada z apetytem i po chwili też wraca do posiłku. Sytuację raz musiałam przeforsować u babci bo była gotowa wstać od obiadu bo "małemu nie smakuje i się kręci" i chciała mu gotować coś innego... Powiedziałam żeby przestała powtarzać słowa "nie smakuje" a niech zacznie mówić że jest pyszne i wszyscy jedzą to mały po chwili zaskoczy- i zaskoczył :) Często nasza reakcja na dane "dziwne"zachowanie dwulatka jest decydująca w sprawie kolejnych "wybryków" Reagując spokojnie i z głową, a przede wszystkim podchodząc do dziecka z szacunkiem i wytłumaczeniem, dajemy sobie szanse na rozwiązanie trudnych sytuacji. Kiedy dziecko wyrywa się w sklepie-trzeba dać mu zajęcie w postaci noszenia koszyka, wkładania doń produktów, lub sprawdzania co leży na taśmie gdy stoimy już przy kasie. Ostatnio udało mi się nawet małego wiercioszka zainteresować jego własnymi sznurówkami dzięki czemu mogłam spokojnie spakować zakupy i zapłacić :) Dwulatek wiele potrafi zrobić i chce to robić samodzielnie. Syn pomaga mi wyjmować naczynia ze zmywarki, wieszać pranie, a w wolnym czasie ćwiczy ubieranie i rozbieranie, również wylewanie zawartości nocnika do toalety (co czasem kończy się katastrofą ;) ) przy ćwiczeniu samodzielności moja rada jest taka- niech mały uparciuszek robi sam to, co jest bezpieczne -nie pozwalamy wspinać się na meble,okna,wypinać się z pasów fotelika czy biegać z nożyczkami) możemy za to (usuwając wszystkie niebezpieczne przedmioty np noże zanim podejdzie do zmywarki ) pozwolić mu na pomaganie w domowych obowiązkach oraz ćwiczeniu samodzielnego ubierania czy mycia się. To wiążę się oczywiście z tym że każda czynność trwa dłużej, ale jeśli pozwolimy dziecku swobodnie ćwiczyć-bardzo szybko zaowocuje to nowymi umiejętnościami. Myślę że pasuje tutaj ten cytat doskonałego pedagoga, Janusza Korczaka : "Dziecko chce, by je traktować poważnie, żąda zaufania, wskazówki i rady. My odnosimy się do niego żartobliwie, podejrzewamy bezustannie, odpychamy nierozumieniem, odmawiamy pomocy." Bądźmy cierpliwi dla naszych dwulatków, wskazujmy jak należy się zachować, one nie chcą nas denerwować- chcą wyrazić swoje uczucia-ale wciąż się tego uczą, tak jak życia :)

2016-01-12 15:16

Witam, w wieku 15 miesięcy mogą pojawiać się zachowania związanie z buntem dwulatka. To co najważniejsze to konsekwencja. Życzę cierpliwości i serdecznie pozdrawiam, Marta Cholewińska-Dacka