Karmienie butelką (442 Wątki)

nauka picia z butelki

Data utworzenia : 2017-11-13 20:43 | Ostatni komentarz 2020-09-04 20:51

gosiek200

3737 Odsłony
225 Komentarze

Witam. Drogie mamusie, potrzebuję pomocy, mam 5-miesięczną córkę, karmiona jest tylko piersią i muszę ją szybko nauczyć pić z butelki, ponieważ muszę wyjechać pilnie na 1 dzień. Od 4 dni podaję małej butelkę i nie chce pić, zmieniłam smoczki,, jeden jest zbliżony kształtem do smoczka uspokajającego, który ssie. Nie wiem kiedy jej podawać butelkę czy jak jest bardzo głodna czy podać jej jak już trochę zje żeby się nią pobawiła, potrzymała, przyswoiła sobie. Proszę o radę, jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby.

2020-09-04 20:51

Patrycja to jest właśnie najgorsze bo Ty starasz się czegoś nauczyć, wpoić pewne zasady a ktoś Ci to psuje i jeszcze uważa, że nic złego nie robi. 

2020-09-02 22:51

Patrycja tylko dziecko dekoncentruja i samo w końcu nie wie czy źle zrobiło czy dobrze 

2020-09-02 21:06

Ooo mam takie cioteczki i babcie ze ja mówię nie wolno a one po kryjomu dają tk co chcą dać no szlak mnie trafia i to nie wytłumaczysz takim ale to jeszcze nic najbardziej wkurza mnie to że ja mówię nie wolno że zachowuje się źle i karce dziecko słowem a taka osoba podchodzi i mówi nic się nie stało nie martw się choć pójdziemy coś tak porobić nosz kurde... To jest najgorsze co mogę ujsllyszec. 

2020-08-25 20:35

uwielbiam takich expertów,ich rady przyprawiaja o ból głowy.

2020-08-25 16:45

Aneczka oj tak to prawda. Nic nie wiedzą a się mądrzą. 

2020-08-24 23:09

Karolina takie osoby niestety mają najwięcej do powiedzenia i "cennych" rad. 

2020-08-24 17:00

Weronisia u mnie jest to samo. Wczoraj pojechaliśmy do niej na chwilę, mówię żeby nic nie dawała bo za chwilę mamy obiad a ona no ale jednego biszkopta albo delicje to chyba może. Mówię, że nie a ona próbowała po kryjomu wynieść ciastka żeby dać córeczce. No nie poważna baba... 

 

Aneczka dwójkę oddala swojej mamie na wychowanie i zabrała jak mieli 16 i 15 lat a jedną córkę, która wychowała to jakaś porażka. Jest identyczna jak ona, rzuciła szkołę, nic nie robi, każdym chce rządzić każdego ma za nic. 

2020-08-23 23:40

Karolina ciekawe jak ona swoje dzieci wychowywała też w taki sposób? 

2020-08-23 21:48

no to wyobrażcie sobie że ostatnio musiałąm pojechać do sklepu po zakupy na weekend.nie było mnie dosłownie 20 min.ide po małą a córka siedzi na stole i rączki wyciąga po cukier.mi już ciśnienie podskoczyło i pytam "dawałaś jej cukier,mówiłam żeby tego nie robić" a teściowa na to "nie nie dawałam' ale ja widziałam po córce że teściowa kłamie.a jeszcze teść usłyszał że upomniałam teściową to wział cukierniczkę i dał małej.tak się wkurzyłąm że wzięłam ją i wyszłam...Czy nie ma innych sposobów na zaciekawienie dziecka by sie czymś zajęło niż cukier!!!!!

2020-08-23 10:41

Aneczka a najgorsze, że ona uważa, że moja córeczka jest mała i jeszcze głupia, nic nie rozumie. Na nic moje tłumaczenia, że ona teraz wszystko chłonie jak gąbka. 

2020-08-22 23:41

Karolina kłamstwa i kombinowania 

2020-08-22 16:47

Weronisia u mnie jest to samo. I jeszcze specjalnie mówi do córeczki chodź schowamy się żeby mama nie widziała i zjemy. Czego ona ja uczy? Kłamstwa? I uważa, że to jest super. 

2020-08-21 23:19

Przy przeprowadzce zawozilismy córeczkę do teściowej albo do moje mamy kto miał wolne pilnował. Albo przyjeżdżali i pilnowali. Mam do nich zaufanie 

2020-08-21 21:19

karolinach to u mnie teść taki,sam nie uczestniczył w wychowywaniu a teraz expert z niego.on z nią pójdzie na spacer( ja wiem że to tylko na pokaz przed sasiadami) stale mówi daj jej to czy tamto.jemu wogóle nie ufam i dziecka bym nie zostawiła,a teściowa to też nie zostaje a jak juz siedzi z mała chwile to wpycha jej ciastka.

2020-08-21 11:40 | Post edytowany:2020-08-21 11:41

Moja teściowa też by chętnie wzięła moją córeczkę do siebie ale dla niej ona jest zabawką, nie ma pojęcia o dzieciach ciągle dawałaby jej wszystko co by chciała i karmiła ciastkami i colą. Nie ufam tej kobiecie za grosz i nigdy nie zostawię z nią córeczki. Ciągle mówi, że weźmie ją na noc i w ogóle ale ja bym cały czas się stresowała co tam się dzieje. Dla niej nawet mycie zębów to głupota więc.. 

2020-08-20 23:20

Lila pamiętaj że dziecko czasami inaczej się zachowuje kiedy nie ma w pobliżu mamy. Więc może tak być że będzie w wózku jedzic bez problemu

2020-08-20 21:26

moja teściowa cały czas mi mówi że może wziąć mała na spacer żebym sobie odpoczęła ale ja boje się ją jej zostawic bo mamy teraz fazę na wstręt do wózka gdzie kiedyś to całymi dniami bylyśmy na spacerach 

2020-07-15 00:07

Karolina tak wiem. I się cieszę że mam taką teściowa 

2020-07-14 15:14

Weronisia no to rzeczywiście niefajnie.. kurde co za baba. Nie no to moja by na pewno przypilnowała.  Ale ja nie zostawię z nikim dziecka prócz tatusia  :D 

2020-07-14 11:38

Aneczka to naprawdę miło że strony Twojej teściowej. Moi teście też z synka zabrali kilka razy na noc byśmy my mogli gdzieś wyjść i spotkać się ze znajomymi. Teraz jak pojawiła się córeczka to raczej prędko nie będą chcieli zostać podejrzewam że dopiero jak będzie miała koło roku.

2020-07-13 23:57

Moja teściowa to mówiła że jak chce to na weekendy mogę iść do pracy córeczkę przypilnuje bo ma wszystkie wolne weekendy

2020-07-13 21:57

Gugi ale żeby ona chciała w ogóle rzucać okiem na małą to by było super.Do niej to trzeba z wyprzedzeniem się zapowiedzieć.ostatnio chciałam zajechać do apteki to najpierw wypytywała ile mnie nie będzie  a bo ona nie wie czy mała nie będzie płakać... więc się ubrałam razem z córeczką i pojechałam a za 15 minut wróciłam.Wolałabym mieszkać sama no ale mąz dostał dom więc mieszkamy razem 

2020-07-13 13:37

Weronisia to wpolczuje.. ja czasami chciałabym żeby ktoś mi chociaż rzucił okiem na małego, bo ciągle jestem z nim sama. Ale jakbym miała wybierać i mieszkać z teściami, to nie ma szans  ;) 

2020-07-13 11:44

Myślę że niema nic gorszego od mieszkania z teściami czy rodzicami jak ma się własną rodzinę. Ja mam cudownych rodziców i teściów również ale nie wyobrażam sobie być z nimi dłużej pod jednym dachem. W domu powinna być jedną gospodyni. Współczuję tym co nie mają wyjścia i muszą żyć z mamą lub teściowa.