Ciąża i poród (1786 Wątki)

Ciepła woda – jako naturalny środek łagodzenia bólu porodowego

Data utworzenia : 2013-04-14 12:38 | Ostatni komentarz 2016-03-03 17:39

Redakcja LOVI

15536 Odsłony
102 Komentarze

Przed Tobą poród. Próbujesz się do niego dobrze przygotować. Przeczytaj o naturalnych i drogocennych właściwościach wody w czasie porodu. Wraz z położną Darią Kurkus zachęcamy, by z nich skorzystać.

2015-03-10 10:00

jak ogladamy razem filmy i jest cos z krwia to moj maz wychodzi mowi ze nie da rady dla niego film Piła jest za brutalny hehe bo krew sie leje strumieniami i dlatego mam obawy przed tym jak zachowa się podczas porodu heh czy nie ucieknie

2015-03-09 15:57

Myślę, że nie wszystkie z nas mają możliwość wyboru pozycji do rodzenia, korzystania z wanny, piłki, itp. Dwa razy rodziłam w mieście wojewódzkim (1999r. i 2007) i uwierzcie mi, że nie odczułam żadnej różnicy w podejściu do rodzącej, nie byłam informowana o postępach porodów, nikt mi nie zaproponował korzystania z piłki, czy wanny. Mąż był przy mnie przy obydwu porodach i ta "przyjemność" była oczywiście za dodatkową opłatą. Wiele czytałam na temat zbawiennego wpływu ciepłej wody na łagodzenie bólu i marzy mi się poród w wodzie. Ale jak będzie tym razem dowiem się w lipcu.

2015-03-09 15:05

:) Ja też tak myślałam! Mój mąż panicznie się boi pobierania krwi, a podczas porodu nie wiem co w niego wstąpiło!!! Chciał przecinać pępowinę, chociaż zarzekał się, że nigdy by tego nie zrobił! Widział nawet jak główka wychodzi! Był niezwykle pomocny i kochany!

2015-03-09 14:50

chciałabym by mąż był przy mnie dopóki da radę juz jak myslę dziecko będzie wychodzić to on nie da rady jest za słąby na takie widoki

2015-03-09 14:14

Magda powiem Ci, że jak mnie chwyciły skurcze, to nie było opcji siedzenia/leżenia. Było to około północy, skurcze co minutę. Jak tylko szedł skurcz, a ja nie daj Boże siedziałam lub leżałam, to ból był taki, że klękajcie narody! Więc ja musiałam chodzić lub stać, żeby to przetrwać. Po 3.00 zeszłam na porodówkę i wtedy działałam z piłką. Jak mąż dojechał do mnie o 4, to ja już byłam słabo kontaktująca. Ledwo stałam na nogach, ale inaczej nie dałabym rady. Kładłam się tylko do ktg, badań i do parcia. Pomagał mi mąż i to on mnie przytrzymywał, żebym mogła stać, bo momentami ja już omdlewałam, więc praktycznie wieszałam się na nim całym ciężarem ;p Potem miał przez tydzień zakwasy ;p

2015-03-09 13:40

W czasie drugiego porodu mogłam wejść pod prysznic. Ciepła woda na krzyż to było zbawienie. Bardzo ładnie łagodziła ból :D

2015-03-09 12:58

U mnie w szpitalu,jak nie chciało isć rozwarcie,to kazały też położne iść pod prysznic.. szłam,ale nie mogę powiedzieć,żeby woda łagodziła ból.. wiem,ze każde mamusie przechodzą to inaczej.. u nas na porodówce w kazdej sali jest wanna,jednak mnie w trakcie porodu tak zmogło z nóg,że nie miałąm siły na nich stać :) czasem podziwiam mamy, które rodząc chodzą,bo im lepiej :) dla mnie to szok! nie wchodziło w grę ani chodzenie do wanny,ani skakanie na piłce :) A co do kryzysu siódmego cm,jakoś go przeszłam nie wiedząc o nim :D

2015-03-09 12:08

Jeżeli będziesz miała możliwość to skorzystaj. Rodzisz sama czy z partnerem/siostrą/koleżanką/mamą? Bo ja rodziłam z mężem i czekaliśmy, aż on przyjedzie, żeby ze mną poszedł. Ja stałam chwycona jakiejś poręczy, a on mnie polewał. Potem pomagał wycierać, bo sama bym już chyba nie dała rady, więc lepiej, żeby był ktoś z Tobą.