Ciąża i poród (1538 Wątki)

8 zalet porodu rodzinnego

Data utworzenia : 2015-04-02 08:45 | Ostatni komentarz 2017-03-10 08:56

Redakcja LOVI

6892 Odsłony
116 Komentarze

Zastanawiasz się nad porodem w towarzystwie bliskiej osoby? Nie chcesz być w tych pięknych ale przecież i trudnych chwilach sama? Być może masz jednak wątpliwości, czy to dobry pomysł. Przeczytaj nasz artykuł, pomożemy Ci podjąć decyzję.

2017-03-10 08:56

U nas rowniez od razu po badaniach przywiezli mi malego. Pielegniarki nawet nie zdazyli mi wszystkiego podlaczyc a maluch byl juz przy mnie :)

2017-03-09 21:07

Kasiu u nas w Szpitalu dostaje się dziecko odrazu po zbadaniu. Ale zawsze położna najpierw się pyta czy chce się spać to ona dziecko zabierze na ten czas.

2017-03-09 20:38

Ja zaczęłam rodzić naturalnie. Mąż był cały czas przy mnie. I bardzo się cieszę, że był blisko i mnie wspierał. Najgorsza była decyzja o cc. Byłam tak nastawiona na poród naturalny, że jak usłyszałam, że bez cc się nie obejdzie zaczęłam płakać. Mąż wtedy spisał się na medal. No ale jak już było po cc i zobaczyłam moją małą kruszynkę kolejny raz się wzruszyłam. Łzy leciały mi po policzkach i nie mogłam się na niego napatrzeć ale to były chwile i zaraz zabrali Synka na badania. Później przejął go mąż i był z nim aż mnie nie przywieźli na sale. Na sale położne pozwoliły mu na chwilę zabrać Synka do mnie ogólnie u mnie w szpitalu dzieci są z mamami na drugi dzień po porodzie. Chociaż teraz rzekomo są nowe zasady i teraz dziecko jest z mamą 6 godzin po cc.

2017-03-08 19:32

Dziubus zazdroszcze ze mogl byc z Toba maz przy cc :) Ja nie plakalam, chciac bylam bliska, ale juz gdzie spisalam ze taka jestem, ze nie lubie plakac szczegolnie przy ludziach, bo nie lubie pokazywac swoich slabosci...glupie to :) Ale gardlo niezle mnie sciskalo jak zobaczylam malego :)

2017-03-08 18:49

chyba każda z nas się wzruszyła na widok naszych maluszków, mi też kilka łez pociekło po policzku. Była to wzruszająca chwila, mąż zaraz po zbadaniu zobaczył córkę ale już nie brał jej do siebie. Trochę szkoda, że nie miała dłuższego kontaktu skóra do skóry, nie pomyślałam żeby wziął ją i przytulił.

2017-03-08 18:20

Dziubus też się poryczalam jak wyciągnęli niunię, bo wiedziałam, że jej nie dostanę szybko

2017-03-08 17:56

Kiedy zaczełam rodzić mąż cały czas był przy mnie, byliśmy sami w pokoju od czasu do czasu przychodziła położna i mówiła mi co mam robić (przeć itp.) miałam wsparcie i czułam się bezpiecznie aż nagle wpadł lekarz sprawdził ktg i kazał mnie szykować na cc więc spanikowalismy, mąż nie mógł być przy mnie i cały czas czekał i jak się później dowiedziałam panikował. Przy drugiej cesarce mąż był za drzwiami sali gdzie mnie cieli ;) i od razu po cc mnie zobaczył.

2017-03-07 19:46

Strasznie sie bałam jak mnie wieźli na sale do cc . Po tym jak wyciagneli małego to sie popłakałam bo nie mogłam go od razu przytulić na szczescie mój mąz siedział koło mnie i to on wźiął w ramiona synka poraz pierwszy :) ten widok od razu sprawił ze lepiej sie poczułam :) Nie wyobrazam sobie nie być tam razem z męzem .