Ciąża i poród (1685 Wątki)

Aniball = łatwiejszy poród???

Data utworzenia : 2015-03-25 11:32 | Ostatni komentarz 2020-09-15 10:54

nienormatywna

413747 Odsłony
5557 Komentarze

Dziewczyny muszę się Wam pochwalić, że zakupiłam sobie Aniball (po konsultacji z lekarzem i innymi użytkowniczkami tego produktu). Słyszałam bardzo dużo dobrego na temat tego sprzętu - regularne ćwiczenia z nim mają niby zmniejszyć strach, uspokoić psychicznie a co najważniejsze - mają zapobiec rozcięciu krocza i pomóc w ćwiczeniach mięśni odpowiedzialnych za poród. Nie wiem, zobaczymy, przekonamy się :) Mi do ostatecznego terminu zostało 8 tygodni i zamierzam codziennie ćwiczyć. Czy to coś da - dam Wam znać jak już urodzę :P A któraś z Was może tego używała?????

2015-03-26 10:25

Czekamy zatem Nienormatywna na Twoje relacje po zastosowaniu tego cuda. Ja do porodu mam jeszcze trochę czasu, więc w razie czego zdążę to sobie zakupić :).

2015-03-26 10:18

Ja osobiście wolę tradycyjne ćwiczenia mięśni kegla, które mi bardzo pomogły przy drugim porodzie, gdyż nie byłam nacinana - miałam tylko niewielkie pęknięcie. Tamponów używam sporadycznie, kubeczka menstruacyjnego nigdy, więc chyba nie zdecydowałabym się na aniball, ale pomysł jest bardzo fajny i jeżeli przyniesie oczekiwany skutek, to myślę, że warto go rozpowszechnić.

2015-03-26 10:01

Klio - odniosłam takie samo wrażenie. Nienormatywna - to aż dziwne, że mąż nie lubi, gdy używasz tych mięśni :). Swoją drogą, skoro już przepchnęłaś tamtędy balonik o średnicy 18cm, to chyba dziecko urodzisz w godzinę bez żadnych komplikacji. Ps. Ile kosztuje takie cudo?

2015-03-26 08:56

ja w ciąży w ogóle nie ćwiczyła mięśni kegla. teraz robię to tylko sporadycznie jak nie zapomnę

2015-03-26 08:40

Ja również spotykam się pierwszy raz z takim zjawiskiem, czytając tytuł postu myślałam, że mowa jest o jakiejś piłce do ćwiczeń.. Jeśli to ma pomóc to jak najbardziej, ja po ciąży zaczęłam bardziej intensywnie ćwiczyć mięśnie kegla aniżeli miało to miejsce w ciąży.

2015-03-26 00:56

nad tą technologią teraz nic nie nadąża.. coraz więcej pojawia się nowości za nowościami

2015-03-26 00:31

Ja mięśnie kegla musze ćwiczyć od dziecka, bo miałam bardzo nieprzyjemny wypadek jako kilkuletnia dziewczynka i gdyby nie te ćwiczenia to bym musiała chodzić w pampersach po dziś dzień. Jednak mimo to mój mąż nienawidzi kiedy ich używam :P Mi jednak bardzo zalezy na tym by nie być rozciętą albo popękaną. Z tym balonikiem to jednak trzeba ćwiczyć codziennie - nie rozciągnie się tych mięśni za jednym razem. W tych ćwiczeniach nie chodzi nawet o to go napompować na ful, ale o to by go potem wyprzeć z siebie - i faktycznie najmniej przyjemny moment to ten w ktorym ten balonik przechodzi przez ostatnią część szyjki i wychodzi na zewnątrz. Główka malucha ma ok 30 cm średnicy a mi sie dzis udało napompować i przepchnąć balonik do 18 cm i to przy pełnym relaksie. A co do aplikacji takiego balokina to nie wiem czy specjalnie sie rózni od aplikacji tego największego tamponu czy kubeczka menstruacyjnego (którego przed ciążą używałam już od kilku lat) :) Więc sama nie mam z tym problemów :) Faktycznie nie można używać tego sprzętu gdy jest zagrożenie odklejenia łożyska, krwotoków czy infekcji. Ale ogólnie czy jestem zadowolona dam Wam znać jak urodzę :P

2015-03-25 22:27

szczerze powiedziawszy to ja też nie słyszałam o takim baloniku... dwa razy rodziłam i dwa razy miałam nacinane krocze i da się przeżyć